#1 "Captain Fantastic" nie jest interesujący!

Cześć,

postanowiłam rozpocząć wpis tytułem, który jest dość przewrotny i jednocześnie zabawnym zaprzeczeniem. Od momentu obejrzenia Kapitana już nigdy nie użyję słowa "interesujący", bo słowo samo w sobie tak na prawdę niczego nie określa i nie wnosi za sobą żadnej opinii dotyczącej gustów i jest nieokreślone.


TROCHĘ O TREŚCI STARAJĄC SIĘ NIE SPOILEROWAĆ...

Ben jest ojcem sześciorga wspaniałych dzieciaków, które wspólnie z żoną wychowuje z dala od zgiełku miasta, na totalnym odludziu. Żyją inaczej niż przeciętna amerykańska rodzina: jedzą to, co uda im się upolować, nie chodzą do normalnej szkoły, uczą się sztuki przetrwania, żyjąc w miłości i wzajemnym szacunku. Kiedy sytuacja rodzinna zmienia się, muszą stawić czoła cywilizacji.

Zdjęcie pochodzi z bazy IMDb.

W moim odczuciu jest to jak do tej pory jedyny film obejrzany w tym roku, który totalnie mnie zachwycił. Począwszy od gry aktorskiej - Viggo chyba wzniósł się na szczyty! - a skończywszy na muzyce i drobnych detalach w scenografii. Od samego początku pokochałam tę troszkę zwariowaną a jednak kochającą się rodzinkę. Aż zapragnęłam rzucić to wszystko co mnie otacza i wyruszyć do puszczy i głuszy, aby żyć tak jak oni. Zapragnęłam tej samej życiowej filozofii co Ben, jeść to co oni, chłonąć każdy moment... Jednak na jak długo?

Zdjęcie pochodzi z bazy IMDb.


WYCHOWANIE...

Film ten podkreśla kilka ważnych tematów. Pierwszym z nich jest na pewno rodzicielstwo na tle dzisiejszego świata. Ukazuje wady współczesnego wychowania dzieci, w którym żyjemy. Jak otaczająca nas komercja okropnie psuje młodych ludzi, gdzie wychowanie ich spada głównie na internet i programy telewizyjne. Pokazuje pewien wzorzec ojcostwa, z którego każdy, bez względu na płeć powinien wyciągnąć coś dla siebie. Jednocześnie podkreśla, abyśmy nie popadali w skrajności i starali się nie wychowywać dziwaków, bo przecież oprócz mądrego wychowania, oczytania i wiedzy, kiedyś nasze dzieci będą musiały się odnaleźć w świecie i przetrwać w warunkach miejskich, podczas kontaktu z drugą osobą. Na szczęście nasz główny bohater w porę się opamiętał i zrozumiał, że jego ideologia choć na prawdę fajna, na dłuższą mętę się nie sprawdzi w dzisiejszych czasach.
Poza tym jego wychowanie dzieci wyróżniało się totalną innością. Nie było pozbawione wad, ale nie podchodził do dzieci jak do osoby, która nie jest w stanie niczego zrozumieć ze świata dorosłych. Na spokojnie tłumaczył, nie okłamywał ich i nie szukał słów zamiennych. Przedstawiał świat taki jaki rzeczywiście był, np. w scenie w autobusie:
Nai: [from the back seat] What does rape mean?
Ben: When a person, usually a man, forces another person, usually a woman, to have sexual intercourse.
Nai: Oh.
Ben: Who's hungry?
Kids: Me! Me!
Nai: What's sexual intercourse?
Ben: When a man sticks his penis in a woman's vagina... Everyone keep their eyes peeled for deer.
Nai: Why would a man stick his penis in a woman's vagina?
Ben: Because it can give them both pleasure. And because the combination of a man's sperm and a woman's egg can create a baby and continue the human race.
Nai: But that's where she pees.
Ben: Pee comes not from the vagina, but from the urethra, which is within the outer labia. But generally speaking, yes, that is where she pees... Everyone keep your eyes open for game of any kind.
Nieszablonowe wychowanie dzieci było tym, co tak na prawdę mnie urzekło w tym filmie.

Zdjęcie pochodzi z bazy IMDb.

RODZINA...

Kolejnym ważnym aspektem jaki jest poruszany to niewątpliwie bliskość wszystkich członków rodziny. W obecnych czasach większość czasu się tak na prawdę mijamy. Stwarzamy ułudę rodziny i rodzicielstwa, a tak na prawdę nie potrafimy spędzać ze sobą czasu, nie potrafimy rozmawiać... Wsparcie rodziny, która jest dla nich opoką widać od samego początku. Każdy z osobna dba o drugą osobę. Są dla siebie na wzajem opoką, wiedzą, że mogą na siebie wzajemnie liczyć i to jest ich siłą oraz bezcennym elementem w życiu.

Ben: Always tell the truth. Always take the high road.
Bo: I know.
Ben: Live each day like it could be your last. Drink it in. Be adventurous, be bold, but savor it. It goes fast.
Bo: I know.
Ben: Don't die.
Bo: I won't.


CYTATY...


Oprócz wspomnianych wcześniej aspektów film jest wręcz skarbnicą pięknych cytatów. W zasadzie z każdej rozmowy, z każdej wypowiedzi można coś dla siebie znaleźć, można się pośmiać a jednocześnie uronić łzę. Są piękne, są mądre, są ciekawe...


FILM, KTÓRY POWIENIEN KAŻDY OBEJRZEĆ!


Sceny na plus, które na pewno długo zapamiętam:
- wyjaśnienie przez ojca seksu i rozmowa na temat Lolity
- scena w banku - otyłość to choroba!
- wejście do kościoła - moja ulubiona scena xD

A czy Wy już oglądaliście ten film? Spodobał się Wam? Zapamiętaliście jakieś szczególne sceny z niego? A może cytaty jakieś utkwiły Wam w pamięci?

Moja końcowa ocena dla tego filmu na filmwebie to 9/10 i tutaj również to powtórzę.

Pozdrawiam,
C.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.