#16 Przedpremierowo - "Ogród małych kroków" Abbi Waxman


Autor: Abbi Waxman
Tytuł: "Ogród małych kroków"
Gatunek: literatura obyczajowa
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 368
Premiera: 14.06.2017

Kiedy tylko pierwsze wzmianki o tej książce ujrzały światło dzienne, od razu zaświtała mi myśl, że muszę koniecznie ją przeczytać. Nie ważne jak, nie ważne kiedy - po prostu muszę. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu Wydawnictwo Otwarte dało mi tę możliwość, za co chciałabym ogromnie podziękować już na wstępie, choć nie czytam ebooków i odrzuca mnie czytanie na urządzeniach elektronicznych, to dla tej pozycji zrobiłam wyjątek.

Troszkę o treści...

Lily, trzydziestoczteroletnia wdówka, mama dwójki dzieci, zdolna ilustratorka, tęskniąca za zmarłym mężem i mająca problemy w zawieraniu nowych znajomości. Pewnego dnia dostaje zlecenie z firmy, aby zilustrować pewną książkę, ale tu się pojawia pewien mały haczyk - musi przejść kurs ogrodnictwa. Aby dodać sobie otuchy, Lily zabiera ze sobą siostrę oraz dwie małe córeczki, dzięki czemu kurs ten działa na wszystkie terapeutycznie i przystosowują się na nowo do życia wśród ludzi.


Moja opinia...

Pozycja ta jest napisana lekkim językiem, nie sili się na piękne opisy i wartką akcję. Jest z gatunku tych tryskających ciepłem rodzinnym i domową atmosferą. Czytając ją mamy na twarzach uśmiech, pogodę ducha, niejednokrotnie delikatnie się wzruszamy i przeżywamy z główną bohaterką różne koleje losu. Dawno się nie spotkałam z tego typu pozycją, po której zakończeniu nie miałabym dość przygód głównej bohaterki.

Polecam ją szczególnie w zbliżającym się okresie urlopowo - letnim. Spędzając nad nią kilka godzin zatoniemy w otchłani czasowej i przy okazji pokochamy Lily, Rachel, Clare, Annabel oraz pozostałych kursantów ogrodnictwa.

"Ogród małych kroków" w bardzo subtelny sposób pokazuje, że po stracie najbliższej, najukochańszej osoby, nie jesteśmy zobligowani do życia w samotności, a żałobę mamy prawo przeżyć tak, jak się nam podoba. Ukazuje, że warto pomimo naszych obaw i sprzeczności wyjść do ludzi, poznać ich i spróbować się zaprzyjaźnić. A być może gdzieś za rogiem czeka na nas nowa szansa, nowa miłość?

Czytając tę książkę niejednokrotnie miałam wrażenie, jakby główna bohaterka bała się wyjść ze swojej skorupki bezpieczeństwa. Bała się zakończyć poprzedni rozdział w życiu, odcinając grubą czerwoną linią i zaczęła po prostu żyć. Towarzyszymy w jej przemianie, w jej podróży do normalności...


Dodatkowe miłe akcenty...

Przepiękna okładka robi na prawdę przecudowne wrażenie i wprowadza w optymistyczny nastrój. Będzie na pewno piękną ozdobą na półkach i biblioteczkach książkowych. Dodatkową atrakcją są wtopione elementy porad ogrodniczych pomiędzy rozdziałami - bardzo fajny akcent, który docenią nie tylko zapaleni ogrodnicy. Porady są opisane w lekkim humorystycznym sposobem, ozdobione malutką grafiką rysunkową danego warzywa.

Cytaty

Jak zwykle przychodzę do Was z moimi ulubionymi cytatami. Tym razem w tej pozycji znalazłam trzy, nad którymi warto się zastanowić przez moment.
"Czasem tak po prostu bywa. Zima, wszędzie szaro i buro, a dwa dni później przychodzi wiosna i nagle wszystko wokół zaczyna pączkować i kwitnąć. Kiedy natura coś sobie umyśli, nie da się jej zatrzymać, prawda?"
"Lepiej mieć zagracony dom niż pusto w głowie."
"Skrucha, prawdziwa skrucha, to świadomość, że zrobiło się coś złego, połączona z pragnieniem poprawy."


Podsumowując...

Książka jest na prawdę warta przeczytania. Szczególnie, że zbliża się okres letnio - wypoczynkowy, a ta książka idealnie się sprawdzi jako miła odskocznia od opalania i wylegiwania się na leżaku. Moja ocena? 7/10 za ciepło jakie od niej bije i fakt, że czytanie jej sprawiło mi dużo przyjemności i radości.


Za możliwość przedpremierowego przeczytania dziękuję Wydawnictwu Otwarte.





Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.