#24 Czy książka "Upadek Nadziei" Kacpra Rybińskiego jest dobrym debiutem?


Autor: Kacper Rybiński
Tytuł: "Upadek Nadziei"
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantasy
Rok wydania: 2017 
Wydawnictwo: Dygresje
Ilość stron: 180

Uwielbiam czytać debiuty młodych autorów, ponieważ niosą ze sobą ziarenko niepewności i ciekawości. Nie znając ich mamy przed sobą zagadkę i w głowie kłębią się różne pytania: jaki autor ma styl? Czy książka się spodoba? Czy historia, jaką stworzył autor będzie ciekawa, logiczna i składna? Są to jak najbardziej słuszne obawy, bo jednak znane nazwiska są symbolem jakości. Z drugiej strony po znanych nazwiskach wiemy czego się możemy spodziewać, ale przecież i oni kiedyś od jakiegoś debiutu zaczynali i miło patrzeć jak z każdą kolejną książką ich styl ewoluował.
Z ogromnym zaciekawieniem sięgnęłam po książkę Kacpra Rybińskiego "Upadek Nadziei", której egzemplarz został mi udostepniony dzięki Wydawnictwu Dygresje.


Troszkę o treści...

Młoda handlarka Rita, miła i sympatyczna młoda dziewczyna, poznaje na straganie Tero - drobnego złodziejaszka, który nie zna innego sposobu na życie, i któremu to wiele kradzieży idzie na sucho ze względu na jego młody wiek. Ich spotkanie rozpoczyna przygodę życia. Oboje jednak nie wiedzą jednego. Już wkrótce Nadzieja wraz z mieszkańcami zostanie zniszczona. Czy uda się im przetrwać i uciec? Tego nie zdradzę, musicie koniecznie przeczytać :)


Moja opinia...

Jak na debiut, to muszę jednoznacznie stwierdzić, że styl pisania Kacpra Rybińskiego jest bardzo przyjemny, nie przynudza długimi opisami i interesująco prowadzi historię, którą stworzył. Gdy czytałam "Upadek Nadziei" niejednokrotnie na myśl mi przychodziła twórczość Zafona(np. "Miasto mgły") - nie wiem czy młody autor inspirował się starszym kolegą, ale podświadomie wyczuwałam podobny klimat w obu książkach.

Jest to pozycja z gatunku przygody z elementami fantastyki. Czytając uśmiechamy się widząc oczami wyobraźni znane postaci. Znajdziemy tutaj bowiem i Szeherezadę, i latający dywan, i lampę Alladyna z wyskakującym dżinem czy nawet Sindbada Żeglarza. Dodatkowo elementy fantastyki w postaci tajemniczej wiedźmy na pewno spodobają się niejednemu czytelnikowi.



W "Upadku nadziei" mamy interesujące tło biegu wydarzeń. Trzy krainy: Wodne Ogrody, Słoneczna dzielnica i Beznadzieja. W książce akcja dzieje się przede wszystkim w dwóch ostatnich. Widać w tej pozycji jak bardzo zostało podzielone społeczeństwo według klasy posiadania i zamożności i jak w prosty sposób można zostać wrzuconym do niższej klasy. W najniższej klasie - Beznadziei - odbywa się tam swego rodzaju walka o przetrwanie.

Książka ta ukazuje przede wszystkim, że ludzie, którzy są w beznadziejnej sytuacji zawsze będą się wspierać i wzajemnie sobie pomagać. Mimo przeciwności losu, zawsze znajdzie się dobra dusza, nasz najlepszy przyjaciel, który wspomoże nas w gorszych momentach. Jak również wskazuje na fakt, iż popełnianie błędów jest rzeczą ludzką, ale bardzo ważne jest, abyśmy potrafili również wybaczać błędy popełnione przez naszych najbliższych lub tych na których nam naprawdę zależy.



Dodatkowym atutem tej pozycji są ilustracje, które zaskoczą niejednego czytelnika. Bardzo fajnie oddają charakter miejsc i tła. A także zakończenie książki jest niewątpliwie jej dużym atutem - nie jest banalne i wprowadza element zaskoczenia.

Cytaty

Ciekawych cytatów za dużo nie znalazłam, ponieważ było sporo akcji jak na tak cienką pozycję, jednak ten jeden przykuł moją uwagę na dłużej:
"Gdy na niebie jest tęcza, nie trzeba płakać. Bo tęcza symbolizuje nadzieję."

Ocena końcowa...

Książka Kacpra Rybińskiego jest połączeniem wielu ciekawych elementów, które składają się na całość, tworząc interesującą pozycję na jeden wieczór. Jest to dobra książka zarówno dla dorosłego, jak i młodszego czytelnika. Uczy, bawi, wprowadza nas w charakterystyczny świat, który pozostanie w naszej wyobraźni jeszcze przez jakiś czas. Dla mnie książka ta zasługuje na bardzo mocne 8/10. Liczę, że Kacper na tej jednej pozycji nie poprzestanie i jeszcze kiedyś uda mi się coś z jego twórczości przeczytać.

A za egzemplarz dziękuję Wydawnictwo Sorus i Dygresje.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.