#22 Przedpremierowo "Początek wszystkiego" R. Schneider


Autor: Robyn Schneider
Tytuł: "Początek wszystkiego" 
Gatunek: literatura młodzieżowa
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: OtwarteMoondrive
Ilość stron: 316


Dziś mam dla Was nie lada gratkę, bowiem recenzję książki, którą otrzymałam od wydawnictwa Moondrive/Otwarte. Książka była na mojej specjalnej liście "książek do przeczytania w 2017r." także możecie sobie wyobrazić jak ogromna była moja radość, kiedy wydawnictwo dało mi tę możliwość. A zatem do dzieła!

Troszkę o treści...

Witajcie w świecie Ezry Faulknera - złotego chłopaka, popularnego tenisisty i duszy towarzystwa. A nie, chwila, moment... To było zanim cały świat mu się obrócił o trzysta sześćdziesiąt stopni. To było zanim zdradziła go dziewczyna oraz zanim podczas wypadku auto roztrzaskało mu kolano i przez to świat mu się zawalił. I właśnie kiedy wydaje się, że to już koniec dotychczasowego stylu życia, wówczas chłopak staje... na początku wszystkiego. Na początku pięknej przygody, dzięki której ma szansę rozpocząć życie od nowa.

Moje odczucia...

Od momentu, kiedy to dostałam możliwość przeczytania tej pozycji, czułam pod skórą, że oprócz przepięknej okładki treść będzie równie interesująca i wciągająca. Nie pomyliłam się w najmniejszym calu i aż trudno uwierzyć, że "Początek wszystkiego" to dopiero debiut autorki Robyn Schneider, ale myślę sobie, że będzie on jak najbardziej udany i dobrze odebrany wśród polskich czytelników. 

Styl pisania jest jak najbardziej przyjemny, lekki. Książkę czyta się tak na prawdę jednym tchem. Dialogi i opisy nie nudzą oraz nie męczą, a wręcz czasem pomagają zrozumieć pewne sytuacje. Narracja jest utrzymana w formie pierwszoosobowej - wszystkich wydarzeń dowiadujemy się z perspektywy Ezry i to on przede wszystkim wprowadza nas w historię jego wewnętrznej przemiany. Momentami czułam się jakbym czytała czyjś intymny pamiętnik ze wspomnieniami z czasów szkolnych. 



Główni bohaterzy - Ezra i Cassidy - są w każdym calu przemyślani. Podobała mi się tajemnica, jaką stworzyła pomiędzy nimi autorka. Nie wpadłabym na to, że ich losy będą aż tak ze sobą powiązane. Cassidy intryguje od pierwszego dnia pojawienia się w szkole swoim ekscentryzmem i przez to tworzy zamęt. Z każdą kolejną stroną, co raz bardziej ją poznajemy i wgłębiamy się w relację oraz uczucie rodzące się pomiędzy głównymi bohaterami. Nic nie jest robione na siłę, wszystko wychodzi naturalnie, ale tak na prawdę uczucie pomiędzy nimi jest tutaj drugorzędną kwestią.
"Początek wszystkiego" to przede wszystkim historia o poczuciu odpowiedzialności za czyny najbliższych. To opowieść o tym, aby nie przejmować się zdaniem innych, ażeby młodzi ludzie nie bali się indywidualności i odrębności oraz zwraca uwagę, iż nie potrzeba widma śmierci, by rozpocząć wszystko na nowo.

Cudowne jest to, że czytając "Początek wszystkiego" na zmianę mamy w oczach łzy wzruszenia i śmiejemy się pod nosem z zabawnych sytuacji. To było takie niespodziewane w tej pozycji, że zdałam sobie sprawę, iż dawno nie czytałam książki, która takie emocje ze mnie wyciągnęła.

Cytaty

Nie będę ukrywać, że cytatów, nad którymi bym się zastanowiła było jak na lekarstwo, ale nie uważam, aby w tej pozycji był to minus. Na szczęście znalazłam cztery, które trafią do specjalnego notesu z cytatami.  

"W sumie to nie wiem, co gorsze. Kiedy ludzie śmieją się z nieśmiesznych rzeczy czy kiedy nie śmieją się z czegoś, co jest zabawne."
"Wszystkie tęsknoty są uniwersalne"
"Nie ma sensu roztrząsać, jak niedawna przeszłość wpływa na nasze życie. Gdyby kultura popularna była taka przewidywalna, wszystko straciłoby sens w tym samym momencie, w którym się pojawia."
"Im bardziej inteligentny jesteś, tym większą masz ochotę pozwolić ludziom, żeby po prostu sobie ciebie wyobrazili. Przenikamy przez cudze życie jak duchy i zostawiamy po sobie wspomnienia o ludziach, którzy tak na prawdę nigdy nie istnieli."

Ocena końcowa...

Prawda jest taka, że jest to pozycja skierowana do młodzieży, lecz nawet dorosły znajdzie w niej coś wartościowego dla siebie, bo nie jest to kolejna schematyczna powieść. Ma w sobie urok szczerej i nie zmąconej nastoletniej spontaniczności, ale też zwraca uwagę na to, że smutek, samotność i odrzucenie jest dla nas szansą na coś nowego. Na nowy początek wszystkiego. Daję jej ode mnie mocne 9/10 i na pewno jeszcze do tej książki kiedyś wrócę.

Za egzemplarz recenzencki chciałabym podziękować wydawnictwu Otwarte / Moondrive.

 



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.