#37 "Sekta z wyspy mgieł" Mariette Lindstein


Autor: Mariette Lindstein
Tytuł: "Sekta z wyspy mgieł"
Gatunek: thriller psychologiczny
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 544

Cześć kochani,
dziś przychodzę do Was w końcu z poważniejszą książką, która zasługuje na to, aby na chwilę po jej lekturze się zastanowić i przemyśleć parę spraw. Pozycja ta opisuje trudny temat, o którym od czasu do czasu trąbią media, a tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy z tego jak przebywanie w sekcie potrafi nieść za sobą brzemienne skutki, które wpływają na naszą psychikę, a także zagrożenia wpływające na nasze życie. Zapraszam do lektury mojej opinii na jej temat! 


Patrzcie na życie jak na grę, nie bierzcie go tak poważnie. Inni ludzie to tylko pionki. Mogą mieć różne role, a nawet mogą sprawiać problemy.

Krótko o treści...

Sofia Bauman skończyła niedawno studia oraz związek z chłopakiem. Ma szansę rozpocząć nowe życie, kiedy to trafia na wykład lidera ruchu ViaTerra – Franza Oswalda. Mężczyzna jest przystojny, kulturalny. Głosi on, że znalazł receptę na wszelkie bolączki nowoczesnego społeczeństwa związanego z wszechogarniającym nas stresem. Sofia postanawia przyjąć ofertę pracy w jego ruchu, który ma swoją siedzibę z dala od cywilizacji, na pewnej wyspie gdzieś u wybrzeży Szwecji. Im dłużej przebywa w tym miejscu, tym co raz częściej zastanawia się czy przypadkiem nie została wciągnięta w sektę. Z czasem się okazuje, że powrót do normalnego życia staje się niemożliwy. Jednak czy Sofii uda się wyrwać ze szponów ViaTerra? 


Moja opinia...


„Sekta z wyspy mgieł” jest debiutem literackim autorki, Mariette Lindstein, która to pozycja została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia. Autorka z każdym kolejnym rozdziałem powoli wprowadza nas w fabułę, która staje się co raz bardziej przygniatająca psychicznie. Na początku jest lekko sennie, wręcz mgliście, stworzona jest aura sielanki i wszechogarniającego spokoju, aby w każdym następnym rozdziale ukazywać co rusz kolejne wcielenia lidera tej grupy, aby pokazać jak ludzie pod wpływem manipulacji i kłamstw są w stanie dokonywać strasznych rzeczy. Książka ta jest bardzo dobrym obrazem opisanej psychiki ludzkiej, podatnej na wpływ jednostki, która w taki sposób dobrała sobie współtowarzyszy, aby móc nimi kierować.


Zdarzały się w tej książce momenty, kiedy to sama zastanawiałam się co jest prawdą, a co zakłamaniem ze strony Franza. Czy on rzeczywiście przez całą pozycję knuł, kłamał i manipulował? A może choć trochę lubił Sofię i miał do niej słabość? Z drugiej strony moje myśli krążyły w okół tego, jak sama zachowałabym się w pewnych sytuacjach. Czy dałabym się zastraszyć i zmanipulować? Zaczęłam się na prawdę nad tym zastanawiać, czy przez otępienie i brak snu, godziłabym się na te wszystkie niedogodności i szykany jakie spotykały współpracowników Franza...
Dołączenie do sekty jest podobne do zakochania się. Różnica polega na tym, że w czasie fazy zaślepienia sekta wpływa na ciebie i manipuluje tobą, abyś porzucił osobistą odpowiedzialność za swoje życie.


Książka jest utrzymana w narracji trzecioosobowej, którą bardzo szybko się czyta. Nie jest to zlepek przypadkowych opowiastek z życia na wyspie, a jeden ciąg historii, który na koniec układa się w całość. Bo w zasadzie w tej książce spotkamy dwie historie i dwie narracje. Pierwsza, dominująca, to ta wspomniana wyżej. Natomiast druga, jakby znajdująca się obok, ale mająca wpływ na rozumienie i postępowanie Franza, utrzymana w formie pierwszoosobowej. Nawet bym rzekła, że to w pewnym sensie rodzaj swoistego pamiętnika Franza. Bardzo fajnym zabiegiem było w tej książce to, że po każdym rozdziale znajdowała się jakby kartka z owego pamiętnika wyróżnionego kursywą.


Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o okładce, na której znajdziemy dwór i możemy się domyślać, że akcja mogła się dziać w takim bądź podobnym miejscu. Okładka jest mroczna, utrzymana w ciemnej tonacji. Gratuluję grafikowi, ponieważ kusi, aby sięgnąć po tę pozycję, która ma niewątpliwie sporą grubość i niektórych może taka ilość tekstu w pierwszym momencie przerazić, ale nic bardziej mylnego. Styl pisania jest dość lekki jak na tak trudny temat i bardzo szybko się czyta, wręcz ze względu na dość krótkie rozdziały, pochłaniamy ją strona za stroną.

Zachód jednego człowieka jest świtem innego.

Moja ocena...

Jest to w zasadzie drugi thriller psychologiczny, który tak na prawdę mnie poruszył i zmusił do myślenia. Warto też nadmienić, że już dawno nie czytałam książki trzymającej w napięciu, przez którą pojawiłyby się na mojej twarzy zaróżowione pąsy z emocji! 
Napiszę to szczerze - przeczytajcie tę książkę, choćby po to, aby zaobserwować zmiany w Was samych - dla mnie taka obserwacja była zaskoczeniem. I choć książka jest tylko fikcją, to autorka inspirując się prawdziwymi wydarzeniami z jej życia, sprawiła że i bohaterzy, jak i akcja stała się bardziej prawdziwa i namacalna. Jak dla mnie ta książka zasługuje tylko i wyłącznie na maksymalną ocenę 10/10! Polecam każdemu!

A za egzemplarz chciałabym podziękować Wydawnictwu Bukowy Las.



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.