#29 Przedpremierowo "Miłość, po prostu" tajemniczego Żurnalisty.


Tytuł: "Miłość, po prostu"
Gatunek: poezja
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 229

Z poezją od zawsze nie było mi po drodze. Zniechęcona w liceum do tej formy ekspresji uczuć, ponieważ należało ewidentnie wkuć pod klucz wyuczone odpowiedzi, sprawiło że do dnia dzisiejszego unikam poezji jak ognia. Jednak dwa dni temu na Instagramie napisał do mnie tajemniczy Żurnalista, czy nie zechciałabym zrecenzować jego tomiku poezji. I wiecie co? Zaskoczyłam samą siebie. Zgodziłam się.


"Jak trzeba mocno kochać, by zdradzić? Nie kochać."
Miłość, emocje, kochanie, zakochanie, namiętność, intymność, umiłowanie, sympatia, uczucie, pociąg, pasja, przywiązanie, sentyment... 

"Miłość, po prostu" jest książką przepełnioną wszystkimi emocjami jakie towarzyszą nam, gdy kogoś kochamy całym sercem. Jest w niej zawarty cały wachlarz uczuć. Jest intymność, przywiązanie, pociąg, pasja do drugiej osoby. Jest też ta druga strona medalu z uczuciami zgoła przeciwnymi: złość, nienawiść, zadrapania. Tak jak mówi znane powiedzenie, że niedaleko jest od miłości do nienawiści.


Jest to pozycja dosadna - autor niczego nie koloruje przed odbiorcami. Ilość emocji i uczuć przelanych na kartkę papieru jest w niektórych momentach wręcz przytłaczająca. Jest to książka bardzo rzeczywista - każdy z nas odczuje ją na swój własny, nieokreślony sposób i odnajdzie w niej prawdę dla siebie.
"Kiedy musimy tłumaczyć, dlaczego kochamy, to jakbyśmy chcieli wytłumaczyć zły wybór."

Zdecydowanie Pan Żurnalista otworzył mi oczy na spojrzenie na temat miłości zdecydowanym, męskim okiem, a także na to, jakimi uczuciami darzy brzydka płeć nas, kobiety. Prostota, szorstkość obycia, minimalizm w formie. Czy właśnie nie tacy są mężczyźni?


Niektóre wiersze są aż nadto proste, ale trafiające idealnie w punkt. Obojętnie, na jakiej stronie wylądujemy znajdziemy w nim prawdę życiową i odnajdziemy się na nowo w rzeczywistości.

Ciekawym dodatkiem do wierszy są pojawiające się co jakiś czas listy do ukochanej. Są bardzo ciekawą odskocznią i ukazują zarys fabuły i pięknej, choć w pewnym sensie dramatycznej historii zawartej w tej pozycji. Dodatkowo każdy wiersz to swego rodzaju zabawa słowem, z którego wyczuwa się cudowne emocje.
"Czujesz chemię albo chemikalia. Miłość to pierwsze, na drugie się uważa."
 Po wielu latach posuchy w poezji, mogę jednoznacznie stwierdzić. Tak! Dzięki Panu Żurnaliście będę częściej zaglądać do tego gatunku literackiego. Natomiast "Miłość, po prostu" zasługuje ode mnie 10/10! I pragnę dodać, że chcę więcej takich debiutów w poezji.

A gdybyście byli chętni na książkę, jest ona dostępna w pre-orderze na stronie zurnalista.pl
Premiera już 11 lipca! 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.