#46 Wybierz mnie | Abbi Glines


Autor: Abbi Glines
Tytuł: "Wybierz mnie"
Gatunek: young adult
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 379

Cześć,
dzisiejsza książka, z jaką do Was przychodzę jest z gatunku young adult. Może nie należy do nowości, ale mimo to zdecydowałam się ją zrecenzować, bo być może komuś się ten tytuł spodoba i mimo wszystko zechce ją przeczytać.



Troszkę o treści...

Na pierwszy rzut oka Marcus jest rozpieszczonym dzieckiem, bogatych rodziców, który w zasadzie miał w życiu wszystko. Szczęście, każdą zachciankę i... dziewczynę. Jednak separacja i rozwód rodziców, zmusza go do powrotu ze studiów i wynajęcie pokoju w mieszkaniu Cage'a, gdzie dość często nocuje Willow. Gdy spotykają się po raz pierwszy Marcus totalnie traci dla tej dziewczyny głowę. Low również nie może się mu oprzeć. Jednak czy problemy oraz w pewnym sensie intryga nie spowoduje, że tych dwoje się od siebie oddali?

Moja opinia...

Abbi Glines stworzyła lekką, niewymagającą myślenia powieść, która na pierwszy rzut oka może się niejednej kobiecie/dziewczynie spodobać. Styl pisania jest prosty, miły dla oka, niezbyt męczący, przez co książkę w zasadzie się pochłania a nie czyta. Jednak mimo to, uważam że pozycja ta jest dość schematyczna, w jej połowie człowiek od razu domyśla się zakończenia, a intryga stworzona przez autorkę jest aż nazbyt banalna.



Głównych bohaterów nie da się nie lubić. I Marcus, i Willow mają w sobie to coś, co przyciąga czytelnika. Nie są postaciami nudnymi, sztampowymi, choć było kilka niedomówień, które lekko działały mi na nerwy. Bardzo fajnie autorka pokazała również postaci poboczne, do których można się przywiązać. Szczególnie Cage'a z jego dziwnym poczuciem humoru, czy Prestona. 

W książce "Wybierz mnie" nie znajdziemy żadnych fajerwerków, czy treści ważnej, do przemyślenia. Jest to raczej powieść z gatunku: "przeczytaj, spędź miło czas przy książce i herbacie oraz zapomnij, że coś w ogóle czytałeś". Bo prawdę powiedziawszy ani w niej nie znajdziemy ciekawych cytatów, ani wartkiej akcji, czy emocji jakie nas porwą. Jest to mocno średnia pozycja dla niewymagającego czytelnika.

Jeżeli miałabym porównać poziomem tę pozycję, to jest jej bardzo blisko do książek Anny Todd. Niby wciągają, a jednak nie spodziewajmy się po nich kaca czytelniczego trwającego kilka dni.



Z aspektów technicznych książki, to na plus niewątpliwie zasługuje dość duża czcionka w książce. Pozycja ta jest przejrzysta, ma spore odstępy pomiędzy linijkami, dzięki czemu tekst się nie zlewa i naprawdę miło się czyta. Z minusów z kolei - cienkie strony, przez które przebija tekst i brak skrzydełek - nie lubię takich książek, bo z racji użytkowania delikatnie mogą z czasem się podniszczyć.

Podsumowanie...


A zatem, jeśli nie będziemy mieć zbyt wielkich wymagań czytelniczych, to ta pozycja zapewni nam niewątpliwie rozrywkę na kilka wieczorów. Ja jednak do takich osób nie należę. Lubię jak książka utkwi mi w pamięci pod jakimkolwiek względem, czy to będzie aspekt techniczny, czy emocjonalny. Tutaj nie było nic. Zapewne za chwilę o niej zapomnę, czytając inną powieść, dlatego dam jej troszkę na wyrost 6/10. A czy będziecie chcieli spędzić z nią czas, to sami zadecydujcie :)

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.