#49 Lagom. Szwedzka sztuka życia. | Linnea Dunne


Autor: Linnea Dunne
Tytuł: "Lagom. Szwedzka sztuka życia"
Gatunek: poradnik
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Burda
Ilość stron: 160

Cześć kochani,
pamiętacie jak jeszcze niedawno był tzw. "boom" na duńskie hygge? Zapomnijcie o tym. Czas na szwedzkie Lagom!



"Lagom" uczy skandynawskiej skromności, życia w zgodzie z naturą oraz cieszenia się z drobnych przyjemności. Pokazuje, że można być szczęśliwym małym kosztem (lub za darmo!) dzięki ponadczasowym przedmiotom codziennego użytku lub rzeczom wykonanym własnoręcznie." Tak piszą w internecie, a jak jest naprawdę?
"Lagom, powiązany z niechęcią do marnotrawstwa i naciskiem na sprawiedliwość, jest kluczowym składnikiem szwedzkiej recepty na sukces."

Moja opinia...

Jakiś czas temu, będąc w Szczecinie, zdecydowałam się zajść do jednej z sieci księgarń i moim oczom ukazała się malutka choć przepięknie wydana książeczka "Lagom. Szwedzka sztuka życia" autorstwa Linnei Dunne. A że jestem sroką okładkową plus ogromną fanką skandynawskiego stylu życia, wiedziałam że prędzej czy później ta pozycja wejdzie w moje posiadanie. Kilka dni później napisało do mnie wydawnictwo Burda, czy nie zechciałabym zrecenzować tej właśnie książki. Zrządzenie losu? Nie sądzę :)



Pierwsze co zwraca uwagę w tej pozycji to jej wielkość i cudowny design. Urzeka od pierwszych stron skandynawski design, kolory, grafika. A fakt, że została wydana w twardej oprawie sprawia, że moje serce się raduje. Nie ma nic przyjemniejszego, jak dopracowana szata graficzna w tego typu książkach.

Sama książka została podzielona na siedem rozdziałów traktujących o lagom w różnych sferach życia, czy to w spędzaniu wolnego czasu, czy w jedzeniu, czy nawet w pracy. Zawsze musi być wszystko w sam raz - czyli lagom. Nie za dużo, nie za mało, a znalezienie tego balansu jest nie lada gratką.
Bardzo spodobało mi się twórcze podejście Szwedów do wychowania dzieci. Nie od dziś wiadomo, że dają im więcej luzu i pozwalają na kreatywność, a także dowolność w postrzeganiu świata. Do tego należy dodać piątek wieczór przekąskowy i słodką sobotę, kiedy to dzieciaki mogą przegryźć coś słodkiego.

Ciekawie też została opisana sfera ochrony środowiska. Wiedzieliście, że typowy Szwed zastanowi się dwa razy zanim coś wyrzuci? Np. ubranie? Będzie zdecydowanie bardziej wolał przerobić daną bluzkę w jakiś ekstrawagancki styl niż wyrzucić do śmieci. W środku znajdziemy również kilka bardzo cennych akcji jak choćby np. Kopstopp - czyli przez jakiś czas nie kupowanie konkretnej rzeczy(mi by się przydała z książkami) czy też kupowanie rzeczy na zapas, włącznie z jedzeniem.

"Nie ma złej pogody, są tylko niewłaściwie ubrani ludzie."

Oprócz typowych tekstów odnośnie życia w Szwecji i tłumaczenia czym jest lagom, znajdziemy tu również kilka interesujących przepisów, które warto delikatnie wkomponować w codzienne menu. Sama z pewnością wypróbuję przepis na Kanelbullar czyli bułeczki cynamonowe, czy też na quiche serową.



Poza tym, prawda jest taka, że bardzo nam - Polakom - blisko do Szwedów, co było dla mnie zaskoczeniem, kiedy nieświadomie zaczęłam niektóre rzeczy porównywać. Choćby w sferze wchodzenia do lasów, zbierania tego, co nam daje natura i robienia zapasów słoikowych na zimę, bądź też w miłości do prowadzenia własnej działeczki.

Natomiast w jednej wartości troszkę się zatraciliśmy, my - Polacy. Brakuje takiej szwedzkiej misji w pomaganiu sobie wzajemnie(może w tej kwestii warto wrócić do PRL?). Brakuje sąsiedzkiej przyjaźni, spotkań. My raczej patrzymy na sąsiada spod byka, a czy nie lepiej byłoby zorganizować grilla czy nawet przeprowadzić krótką, sąsiedzką pogawędkę?

Całość książki "Lagom. Szwedzka sztuka życia." dopełniają rady samej autorki. Są lagom, czyli w sam raz - krótkie zwięzłe i na temat. Autorka ich nie narzuca, ale pozwala nam je delikatnie przemycić do codziennego życia. Kiedy opisuje daną sferę życia, małymi kroczkami naprowadza i pokazuje, co należy wykonać, aby nasze życie w pełni było bliżej lagom.


Moja ocena...

Książka "Lagom. Szwedzka sztuka życia." jest tak przepięknie wydana, że aż szkoda iż nie jest grubsza. Cudowna szata graficzna, sporo interesujących porad. Bez problemu daję tej pozycji maksymalną notę 10/10! Sięgnijcie po nią, jeśli chcecie się przekonać jak to jest z tym szwedzkim Lagom :)

A za egzemplarz bardzo bym chciała podziękować Wydawnictwu Burda.



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.