#47 Policjanci. Za cenę życia. - Joanna, Rafał Pasztelańscy


Autor: Joanna, Rafał Pasztelańscy
Tytuł: "Policjanci. Za cenę życia."
Gatunek: literatura faktu
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Ilość stron: 384


Cześć kochani,
dziś przychodzę do Was z książką dość specyficzną, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Pozwoliła spojrzeć na zawód policjanta z szerszej perspektywy, tej bardziej prywatnej. 
Zapraszam do czytania recenzji :)
"Odwaga to umiejętność opanowania lęku. [...] Jak ktoś mówi, że się nie boi, to jest najzwyczajniej w świecie głupi. Bo każdy musi mieć w sobie lęk."

Moja opinia...

Postanowiłam tej książki Wam nie streszczać, ponieważ nie da się w kilku zdaniach opisać jej zawartości, a nawet nie powinno się tego robić z szacunku do rodzin, które odważyły się podzielić swoimi wspomnieniami.

Książka "Policjanci. Za cenę życia" pod względem stylu pisania, nie jest trudną i ciężką pozycją. Jest napisana językiem przyjaznym, momentami prostym, który pozwala czytelnikowi przeżyć każdą historię z osobna. Poprzez dużą czcionkę nie męczy wzroku i pod względem technicznym osoba czytająca mimowolnie daje się porwać w wir wspomnień rodzin i najbliższych poległych policjantów przeplatanych od czasu do czasu zdjęciami z prywatnych zbiorów.



Pozycja ta składa się z 9 poruszających historii rodzin, które po śmierci najbliższego męża/partnera/narzeczonego próbuje na nowo żyć i poukładać sobie teraźniejszość. Wiecie, niekiedy ta próba jest skazana na porażkę, ponieważ większość przytoczonych historii jest dość świeża i wspomnienia o osobach, których już nie ma sprawia ogromny ból emocjonalny.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że każdy policjant, któremu został poświęcony rozdział, był to człowiek z powołania. Odpowiednia osoba na właściwym stanowisku. Działający od razu, aby pomóc poszkodowanej osobie, aby zmniejszyć ryzyko śmierci, aby doprowadzić zbrodniarzy za kratki. Czasem przyczyną śmierci był czynnik ludzki, innym razem procedury, a jeszcze innym brak sprzętu - szczególnie po transformacji. Ciągła walka z mafiami sprawiła, że zbyt dużo musiało policjantów ponieść śmierć, ażeby wsadzić odpowiednie osoby za kratki.

"Trudno pogodzić się ze śmiercią podwładnych, a szczególnie bolesne jest to, gdy śmierć przychodzi w chwili, gdy nic jej nie zapowiadało."


Książka ta jest nie tylko hołdem poległym na służbie policjantom. Jest też lekcją historii, szczególnie tej najnowszej. Czytając tę pozycję wielokrotnie łapałam się na tym, że mówiłam sama do siebie "no, rzeczywiście. Było takie zdarzenie, mówili o tym w telewizji!" Powiem więcej, książka ta powinna być lekturą obowiązkową na rozszerzonej maturze z WOS - u albo przynajmniej pozycją uzupełniającą wiedzę z zakresu świata nowoczesnego.
"Cokolwiek, kiedykolwiek by się stało, pamiętaj, że jak będę mógł, to się do ciebie odezwę. Nawet na chwilę. Chyba że mnie zabiją."
Nie będę ukrywać, że kilkukrotnie się wzruszyłam podczas czytania tej książki. Co jest dla mnie z jednej strony zaskakujące, bo w końcu to "tylko" literatura faktu, a z drugiej ta bezsilność i niemoc lekko mnie dołowała. A może to była niesprawiedliwość? Dlaczego dobrzy ludzie zginęli? Dlaczego rodziny poległych muszą przeżywać traumę? Dzieci wychowywać bez ojców? Przez jakieś beznadziejne mafijne porachunki?


Moja ocena...

W tym punkcie nie chcę oceniać wartości merytorycznej, bowiem nie jestem w stanie tego dokonać. Nie da się czyichś wspomnień ocenić w skali od zera do dziesiątki, a przynajmniej ja nie potrafię. Dlatego będzie to pierwsza książka, którą pozostawię bez oceny, choćby po to, aby oddać hołd rodzinom poległych. A Wam moi czytelnicy, polecam ją przeczytać

"Ten, kto lekceważy pracę "psów" czy "glin", po lekturze Policjantów zmieni zdanie na zawsze"Artur Górski, autor serii o polskiej mafii. 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.