#57 Reguła nr 1 | Marta Guzowska


Autor: Marta Guzowska
Tytuł: "Reguła nr 1"
Gatunek: przygodowa
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Marginesy
Ilość stron: 372


Cześć kochani,
będąc jeszcze dzieckiem bardzo lubiłam się zaczytywać w książkach z gatunku przygodowych. Po wielu latach postanowiłam ponownie "liznąć" pozycję z tego gatunku. Czy moja miłość do tego rodzaju książek nadal pozostała? Tego dowiecie się z poniższej recenzji :)


Krótko o treści...

Simona Brenner jest za dnia wybitną panią archeolog, natomiast w nocy kradnie eksponaty. Jej ulubioną dziedziną jest biżuteria. Pewnego dnia, ktoś wciąga ją w sprytnie uknutą intrygę - musi znaleźć starożytne złote runo, aby wir dziwnych wydarzeń wokół niej został w końcu przerwany. W tym celu musi się udać na kazachskie stepy, do Turcji, a nawet zahaczyć o Ateny. Aby jej się to udało, musi złamać swoją najważniejszą regułę, która brzmi: nie ufaj nikomu. Czy uda się Simonie odkryć starożytny skarb?

Moja opinia...

Przyznam się szczerze, że siadając do lektury tej pozycji nie miałam pojęcia czego się spodziewać. Nie znałam wcześniej autorki - nie wiedziałam czego mogę oczekiwać pod względem stylu pisania, czy też w prowadzeniu akcji. Przeczytałam opis z tyłu książki i już widziałam: kryminał plus archeologia trafia zdecydowanie w mój gust estetyczny. Nic bardziej mylnego! Może i są zagadkowe zaginięcia czy uśmiercanie niektórych postaci, ale dla mnie to zdecydowanie ciekawa przygodówka dla dorosłych. 



Pod wieloma aspektami "Reguła nr 1" bardzo mnie zaskoczyła. Historia została świetnie napisana. Co do stylu nie mogę się w żaden sposób przyczepić. Pani Marta w inteligentny sposób przemyca smaczki historyczne, o których nie miałam pojęcia i dzięki którym możemy dowiedzieć się o paru ciekawych historiach ze świata starożytnego. Poza tym akcja jest prowadzona w sposób dynamiczny - cały czas "coś" się dzieje. A to znikają paszporty, a to główna bohaterka traci bagaż i ją okradają, a w końcu, ciągle z nią podróżujemy po Europie. 
Co do stylu pisania... Bardzo podobało mi się, że narracja była prowadzona w formie pierwszoosobowej. Autorka nie kusi się na wyolbrzymione opisy. Skupia się bardziej na sytuacji "tu i teraz". Ważniejsze są elementy, które mają nas doprowadzić do końca historii, niż przynudzanie nadmiernymi opisami miejsc. 



Świetnie została wykreowana główna bohaterka - Simona Brenner. Niekiedy fajtłapowata w rozwikłaniu zagadki, dzięki czemu jest bardzo wiarygodna i niesztampowa. Oczywiście posiada wszelkie cechy ku temu, aby być idealną i genialną panią archeolog, jednak zdarzają się jej wpadki, które mnie osobiście urzekły. Poza tym jej genialny humor i ogromna wiedza, jaką w przerywnikach nam przekazuje, sprawiają że postaci po prostu nie da się nie lubić. Taka trochę Indiana Jones w spódnicy.



Jedyne czego żałuję, to fakt, że wydawnictwo nie zadbało, aby okładkę dla wydania recenzenckiego choć w minimalnym stopniu upodobnić do wersji finalnej, dlatego na zdjęciach również umieściłam telefon z końcową okładką, która robi świetne wrażenie.

Moja ocena...

Czy polecam "Regułę nr 1" Marty Guzowskiej? Według mnie pytanie jest dość tendencyjne. Zdecydowanie polecam! Przeczytajcie tę pozycję. Jest zabawna, z ciekawą postacią kobiecą i interesującą historią w tle. Według mnie ocena nie może być niższa niż 9/10!

A za egzemplarz chciałabym podziękować Wydawnictwu Marginesy.



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.