#71 Gdy tu dotrzesz | Rebecca Stead


Autor: Rebecca Stead
Tytuł: "Gdy tu dotrzesz"
Gatunek: młodzieżowa
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 200

"Nie oceniam książek po okładce. Tylko po pierwszej linijce."

Cześć kochani,
dziś chciałabym się z Wami podzielić opinią na temat kolejnej ciekawej książki, jaką otrzymałam od wydawnictwa IUVI. Bez zbędnych wstępów, po prostu zaczynajmy :)


Krótko o treści...

Pewnego dnia najlepszy przyjaciel dwunastoletniej Mirandy przestaje się odzywać, w tym samym czasie dziewczyna zaczyna dostawać tajemnicze listy od osoby, która wie o niej za dużo i z precyzją potrafi przewidzieć przyszłość.

"Wszyscy mamy na oczach zasłonę, która odgradza nas od świata, trochę jak welon panny młodej, tyle że nasza zasłona jest niewidoczna. Chodzimy po świecie szczęśliwi w tych niewidocznych welonach. Świat widziany zza zasłony jest zamazany i to nam odpowiada.Ale czasem coś - jakby wiatr - odsuwam nam z oczu zasłonę. I wtedy widzimy wszystko takim, jakim jest, zaledwie przez kilka sekund, zanim welon znów opadnie. [...] Niektórzy ludzie sami potrafią odsunąć zasłonę. Nie są wtedy zależni od wiatru."

Moja opinia...

Niby z jednej strony książka "Gdy tu dotrzesz" autorstwa R. Stead jest skierowana bardziej do młodszej młodzieży, to jednak wydaje mi się, że jej treść jest na tyle uniwersalna, że nawet bardziej dojrzałe osoby będą się zaczytywać w losach Mirandy. Autorka w bardzo ciekawy sposób zapętliła losy bohaterów, które wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka niemożliwością. Jej styl pisania jest lekki, wciągający, bardzo spójny. Sprawiła, że Miranda stała się dla mnie ucieleśnioną postacią, którą autentycznie polubiłam. Akcja jest bardzo szybka i dużo się w książce dzieje, choć niekiedy odnosiłam wrażenie jakby pojedyncze rozdziały przypominały wpisy z pamiętnika. Były króciutkie, ale spójne, przez co nie było pourywanych wątków.


A właśnie Miranda... Jest postacią złożoną, bardzo dojrzałą jak na swój wiek. Bo jakie też dziecko zastanawia się nad wątkami egzystencjalnymi, lawirowań czasowych czy choćby nawet skomplikowanym tematem przyjaźni. A może ja byłam aż tak niedojrzałą osobą będąc w jej wieku, która nigdy nie zastanawiała się nad takimi tematami? :)
W każdym razie, Miranda mnie zaskoczyła pod względem emocjonalnym. Dociekliwa, sympatyczna, niekiedy lekko roztrzepana :)

Bardzo podobał mi się zakręcony wątek fantastyczny związany z listami od nieznajomego. Powiem Wam szczerze, że byłam zaskoczona tym, jak autorka w umiejętny sposób całość rozegrała i chyba nigdy nie wpadłabym na to, kim jest osoba pisząca tajemnicze listy do Mirandy. Za to Rebecca Stead otrzymuje ode mnie ogromnego plusa.


Książka może i nie należy do "grubasków", ale urzeka treścią oraz przepiękną okładką - budynki na niebieskim tle, z biegnącymi postaciami - która została delikatnie uszlachetniona folią. Dodatkowo na plus zasługuje duża czcionka w tej pozycji niewątpliwie ułatwiająca czytanie oraz wspomniane już wcześniej krótkie rozdziały.


"Gdy tu dotrzesz" jest pozycją na jedno sympatyczne popołudnie, którego czas nie będzie w żadnym wypadku stracony. Jeśli szukacie niebanalnej pozycji, traktującej o przyjaźni, z lekkim wątkiem fantastycznym a wszystko to scalone przesympatycznym humorem, to najnowsza książka Rebecki Stead będzie strzałem w dziesiątkę.

"Nie można tęsknić za czymś, czego się nigdy nie miało."

Moja ocena...

Książka był na tyle wciągająca, a perypetie małej Mirandy tak mnie zachwyciły, że bez problemów mogę Wam tę pozycję polecić, a przede wszystkim oceniam ją na 8/10. Każdy znajdzie w niej cząstkę dla siebie i spędzi z nią miły czas. Polecam, z pewnością nie pożałujecie! :)

A za egzemplarz chciałabym serdecznie podziękować wydawnictwu IUVI.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.