#76 Prawie siostry | J. Jackson


Autor: Joshilyn Jackson
Tytuł: "Prawie siostry"
Gatunek: obyczaj, kobieca
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Burda
Ilość stron: 374

Cześć kochani,
dawno niczego nie recenzowałam z typowej literatury kobiecej z domieszką obyczajówki. Wydawnictwo Burda wyszło mi naprzeciw i spełniło moje życzenie. Miłego czytania :)


Krótko o treści...

Leia Birch Briggs wychowała się w środowisku małego miasteczka gdzieś na południu USA, gdzie nadal są widoczne podziały klasowe, rasowe a przede wszystkim wyznaniowe. Podczas pewnego zlotu fanów komiksu kobieta daje się porwać emocjom wraz z przystojnym Batmanem. Po tej jakże owocnej nocy okazuje się, że jest w ciąży z zupełnie nieznanym jej mężczyzną. Postanawia wrócić w rodzinne rejony i powiadomić najbliższych o tej dość niespodziewanej wieści. Okazuje się jednak, że na strychu domu, w którym spędziła dzieciństwo skrywa się sekret, o którym nie miała pojęcia, a który zaś wpłynie na jej przyszłość.

"Świat byłby lepszy, gdybyśmy wszyscy słuchali naszych matek... i babć."

Moja opinia...

Z Joshilyn Jackson i jej twórczością nie miałam dotychczas styczności i cieszyłam się na myśl, że poszerzę swoje horyzonty czytelnicze. Autorka ma ciekawy styl pisania. Ani to lekkie, ani też ciężkie. Coś bardzo pośredniego, ale za to idealnie oddany jest w książce charakter południa USA, który dotychczas kojarzył mi się głównie z filmami. Musicie wiedzieć jedno, południe USA jest dość specyficzne. Pod przykrywką spokoju, lekkiego nużenia, gdy pojawi się cokolwiek co odstaje od przyjętej normy, jest z zasady złe. Autorka w powieści "Prawie siostry" nakreśliła i zwróciła uwagę czytelnika na kilka problemów między innymi na tle rasistowskim, seksualnym, czy nawet wyznaniowym. Nie od dziś wiadomo, że południe jest bardzo konserwatywne i ludzie tam mieszkający mają określone standardy. 
Autorka w bardzo ciekawy i niewymuszony sposób opisała wyżej wymienione przeze mnie wątki. Dodatkowo dorzuciła tylko liźnięty motyw miłości, nie tylko dotyczący głównej bohaterki, ale również przy postaciach pobocznych. Znajdziemy tu różne rodzaje miłości i to, ile jesteśmy dla niej w stanie poświęcić.


Warto zauważyć, że sam tytuł wskazuje pośrednio o czym jest książka, jednak Joshilyn Jackson daje nam przysłowiowego pstryczka w nos. Niby przez całą powieść wiemy, o których siostrach jest mowa, to jednak zdziwicie się, tak jak i ja, że nie chodzi w tej książce o Leię i Rachel. 

Dodatkowo ciekawym zabiegiem było wprowadzenie wątku martwego ciała na strychu, które po latach się odnajduje. I tu znowu - nic nie jest takie jak by się mogło wydawać. Z jednej strony sprawa jest łatwa i w zasadzie jasna, jednak motywy jakimi kierowała się osoba, która dokonała tego czynu do samego końca pozostaje w tajemnicy.


Bardzo fajną postacią w książce była babcia Lei oraz jej opiekunka, a zarazem przyjaciółka. Wattie i Birchie to super zgrany duet. Te dwie postaci skradły moim zdaniem całą powieść i miło się czytało fragmenty z ich obecnością.

I choć w książce akcja momentami się wydłuża, pozycja ta może się wydawać nieciekawa, to uważam że jest warta przeczytania. "Prawie siostry" nakreśla wspomniane już wcześniej problemy rasistowskie, ukazuje również typowe wątpliwości za jakimi musi stoczyć w wewnętrznej bitwie samotna matka.
Jest to powieść niejednolita, ale również ciekawa i dająca sporo do myślenia. Taka, po której trzeba na chwilę zastopować się w życiu i przemyśleć kilka spraw dotyczących życia jako takiego.


Ogromnym plusem tej pozycji jest jej wydanie i za to należą się ogromne brawa dla Wydawnictwa Burda Książki. Mamy nie dość, że skrzydełka, to w wewnętrznej stronie dodatkowo kusi nas przepiękny nadruk, który osobiście mi przynosi na myśl czasy wojny secesyjnej jaka miała miejsce w USA. 
"Kiedy człowiek przestawał być ciałem, a stawał się kawałkiem historii? Być może wtedy, kiedy nie żył już nikt, kto go kochał."


Moja ocena...


Zdaję sobie sprawę, że tak na prawdę książka ta nie znajdzie za wielu zwolenników, ale uważam że czas spędzony na jej przeczytaniu był tego wart. Moja ocena tej pozycji to będzie 7/10 i nota ta wydaje mi się w 100% uczciwą, z racji zawartej w niej treści i przekazu.

A za przeczytanie książki chciałabym serdecznie podziękować Wydawnictwu Burda Książki.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.