#77 Ocalona | Alexandra Duncan


Autor: Alexandra Duncan
Tytuł: "Ocalona"
Gatunek: sci-fi
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Ya!
Ilość stron: 460

Cześć kochani,
dziś w moje recenzenckie łapki trafiła książka "Ocalona" Alexandry Duncan wydana nakładem Wydawnictwa Ya!. Czy była ciekawą lekturą? Warto spędzić nad nią czas? Zapraszam do czytania mojej opinii na jej temat.



Krótko o treści..


Szesnastoletnia Ava całe swoje dotychczasowe życie spędza na statku kosmicznym Parastrata, gdzie najważniejszym przymiotem jest ciężka praca na rzecz społeczności oraz podział ról, gdzie każdy zna swoje miejsce - mężczyźni dowodzą, kobiety nie mogą się odezwać w żadnej kwestii. Za wszelkie załamanie reguł grozi śmierć. Gdy Ava się zakochuje i zakochuje musi opuścić pokład Parastraty. Ucieka w podróż w kierunku Ziemi


Moja opinia...

Uwielbiam od czasu do czasu wczytać się w ciekawie prowadzone sci-fi. Jest to interesujący gatunek, który jest niejako odskocznią od tego, co czytam na co dzień. Wydawnictwo Ya! wyszło jakiś czas temu na przeciw moim kaprysom i pomogło spełnić moje chwilowe zapędy na ten rodzaj fabuły.

Alexandra Duncan pisze w lekkim, przystępnym stylu, co do którego nie można się przyczepić, choć momentami dziwaczne słownictwo mnie drażniło. Główna bohaterka używała zwrotów "maładziewczynka", "najdoktor" - z początku myślałam, że to był błąd w druku, jednak z czasem zrozumiałam, że jest to celowy zabieg. Narracja w "Ocalonej" jest utrzymana w formie pierwszoosobowej, z perspektywy głównej bohaterki - Avy, dzięki czemu mamy możliwość wniknięcia do jej myśli, uczuć wewnętrznych i przeżyć, jednakże co do akcji prowadzonej... Wlekła się jak ślimak. Myślałam, że w drugiej części, kiedy tło fabuły będzie inne, ciekawsze, prowadzone z Ziemi, coś się zmieni, zaskoczy... Niestety w tym aspekcie książka porządnie rozczarowuje.



Autorka nakreśliła niezbyt ciekawą postać, która niestety nie jest w stanie unieść historii i treści zawartej w powieści. I choć widać zmianę w postępowaniu, Ava ewoluuje, to jednak jest w niej poddanie narzuconej roli. Uważam, że główny wpływ na postrzeganie świata miało jej wychowanie na statku o dość specyficznych i konserwatywnych poglądach.
W pierwszej części poznajemy Avę potulną jak baranek, została przedstawiona jako dziewczyna nieposiadająca własnego zdania. Dopiero po pewnych wydarzeniach jakie miały miejsce w przestrzeni kosmicznej, powoli otwierają się jej oczy. W momencie kiedy ucieka z Parastraty, widać prawdziwą ją - zagubioną, bez własnego zdania, uczącą się na nowo życia. Jest to ciekawy zabieg i daje nam możliwość porównania zachowania oraz myśli kłębiących się w głowie głównej bohaterki, jednak przez całą książkę czegoś mi w niej brakowało. Czułam niedosyt i w pewnym sensie złość, że dziewczyna nie potrafiła się całkowicie odciąć od życia na statku kosmicznym. Zbyt często wracała myślami do przeszłości, porównywała dwa życia(na statku oraz na Ziemi), przez co umykała jej teraźniejszość.
Jednego nie można jej odmówić - empatii do drugiego człowieka. Pod tym względem bardzo zyskała w moich oczach. Potrafiła zaopiekować się małą dziewczynką, która stała się sierotą przez dość niefortunne zdarzenie. Myślała głównie o jej potrzebach, choć też zdarzały się wpadki, co całkowicie rozumiem i zwalam na karb młodego wieku Avy. 

"Istnieje pewna równowaga [...] Są rzeczy, które musimy zrobić, i te, które decydujemy się zrobić, a wszystko inne to mieszanina tamtych dwóch. W najlepszym razie przeżywamy życie, usiłując nie zostać zranionym, ale też i nie zranić. Nie zawsze się udaje, ale to najlepsze, co można zrobić."

Kolejną postacią, na którą warto zwrócić uwagę w tej powieści jest Hindus - Rushil. Choć pojawia się dopiero mniej więcej od połowy "Ocalonej", to jest zdecydowanie ciekawszą postacią niż Ava. Szkoda, że autorka w tym przypadku bardziej nie rozbudowała jego przeszłości, która mogłaby mieć wpływ na teraźniejsze wydarzenia dziejące się w książce.

Książka "Ocalona" Alexandry Duncan z pewnością nie będzie należała do moich ulubionych. Niestety, jest mi z tego powodu przykro, ponieważ liczyłam na ciekawą pozycję, wciągającą od pierwszych stron, z interesującymi postaciami. A dostałam jedynie dobry szkic, który po głębszych zmianach mógłby dopiero zostać wypuszczony na rynek. Autorka powinna dłużej przemyśleć sprawę postaci, ponieważ tło fabularne jakie stworzyła było interesujące, z potencjałem na ciekawą powieść.

Jest to dobry przykład literatury drogi, czy też nastawionej na charakterystyczną zmianę głównej postaci, jednak zabrakło w całej pozycji akcji, jakiejś tajemnicy czegoś co zainteresowałoby czytelnika na tyle, aby nie mógł się oderwać od czytania.


Moja ocena...

Zważywszy, że na przeczytaniu tej pozycji spędziłam dwa miesiące oraz w związku z pewnymi brakami w charakterystyce postaci i mało złożonej akcji, myślę że książka zasługuje na ocenę 6/10. Nie była to porywająca lektura, ale możliwe, że znajdzie swoich odbiorców wśród fanów gatunku na pograniczu sci-fi oraz młodzieżówki.

A za możliwość przeczytania chciałabym podziękować Wydawnictwu Ya!



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.