#83 Dzikusy. Upiór nawiedził Europę | S. Louatah


Autor: Sabri Louatah
Tytuł: "Dzikusy. Upiór nawiedził Europę"
Gatunek: thriller polityczny
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 416

Cześć kochani, 
Jakiś czas temu pojawiła się tutaj na blogu recenzja pierwszego tomu "Dzikusów" - jeśli nie pamiętacie bądź chcecie się dowiedzieć, czy mi się podobała ta książka, to serdecznie zapraszam do nadrobienia zaległości. A dziś... Dziś będzie o drugim tomie czyli "Dzikusy. Upiór nawiedził Europę" i niee, nie jest to żaden horror. Zapraszam do przeczytania mojej opinii na temat tej pozycji, a dowiecie się więcej na jej temat :)


Krótko o treści...

Po zamachu na Idera Szawisza - kandydata na prezydenta Francji, który posiada arabskie pochodzenie - Francja pogrąża się w totalnym chaosie. Ma miejsce najgorszy ze scenariuszy - prezydent-elekt jest w śpiączce, natomiast muszą znaleźć się ludzie, którzy ten chaos opanują. Czy 
im się to uda? Czy może kraj stanie nad przepaścią, od której nie będzie ratunku?


Moja opinia...

Zapewne pamiętacie, że pierwsza część "Dzikusów" bardzo przypadła mi do gustu. Zarówno styl pisania Sabri Louatah, narracja jak i akcja były dla mnie przyjemne, niemęczące i przez ten tom przeszłam jak burza. A zatem teraz Wam napiszę jedno: kiedy poprzednia część była spokojna, wręcz momentami melancholijna i usypiająca, w tej części autor Was rozjedzie walcem. Zgniecie, rozpłaszczy, stłamsi, rozmiażdży... Nie ma tutaj chwili odpoczynku. Wydarzenie goni kolejne. Każdy wątek ma swój cel, który do końca nie jest w zasadzie wyjaśniony - co ma swoje podłoże w tym, że jest perspektywa na dwie kolejne części tej serii.

Nie spotkałam się w tym roku z taką serią książkową, która zapadłaby mi w pamięci na tak długi okres czasu i po której to, nie wiedziałabym w jaki sposób ją opisać, aby nie zepsuć oddźwięku dla osób, której jeszcze nie czytały "Dzikusów".
Seria "dwory" przy tym, co wykreował debiutant z Francji, to jest pikuś i książka dla dziewczynek szukających przygód na raz. Przy twórczości Sabri Louatah nie da się przejść obojętnie i po chwili zapomnieć czy wymazać z pamięci. 

Wielokrotnie miałam wrażenie, jakby wydarzenia dziejące się w powieści miały miejsce w rzeczywistości, jakbym włączyła program z informacjami, wydarzenia z książki znalazłabym w szklanym ekranie - możliwe, że ma na to wpływ fakt, iż terroryzm, czy polityczne wojenki są tematami bardzo aktualnymi i na czasie. 

Sabri Louatah w bardzo zgrabny i niewymuszony sposób przeskakuje z wątku na wątek, nie tworząc przy tym chaosu sytuacyjnego, choć niewątpliwie niektórzy z początku mogą odnieść wrażenie wręcz odwrotne, które z pewnością minie po przeczytaniu kilku stron. Autor stworzył powieść, która bez problemu mogłaby zostać przeniesiona na duży ekran i znalazłaby grono chętnych do obejrzenia. Mógłby powstać z tego nawet dobry film sensacyjny z wątkami politycznymi.


Ciężko w tej części wyróżnić głównego bohatera, bo powieść takowego nie posiada. Akcja skupia się głównie na wyjaśnieniu powodów jakimi kierowały Karimem oraz z osobami powiązanymi z atakiem na przyszłego prezydenta. Ale też z drugiej strony trwa gonitwa z czasem oraz za głównym dowodzącym - Nazirem Narrusz, który ciągle umyka francuskiej policji, dzięki temu że przebywa poza granicami kraju... 

Kolejne knowania, spiski, teorie... Autor w bardzo ciekawy sposób prowadzi nas przez całą powieść i w zasadzie każda kolejna strona, każdy podrozdział przynosi nam coś nowego, czego totalnie się nie spodziewamy. Wędrujemy za głównym "upiorem" po Europie, a co przyniesie nam los, jest w stanie przewidzieć tylko sam autor.


I tak jak twierdziłam w poprzedniej recenzji, tak i tutaj to potwierdzę. Seria nie jest dla każdego. W typowym political fiction można się zakochać albo znienawidzić od pierwszych przeczytanych stron. Ja osobiście "Dzikusów" będę polecać każdemu, komu najdzie ochota na przeczytanie serii, która zapadnie mu na długo w pamięci. Która to, będzie napisana lekkim językiem, ale też zawarta w niej tematyka będzie trudna i warta przemyślenia. Taka właśnie jest seria "Dzikusy", którą z tego miejsca mogę Wam polecić.


Moja ocena...

Ta część to była dla mnie świetna rozrywka, którą powoli sobie dawkowałam, aby zbyt szybko nie ujrzeć ostatnich stron. Dla mnie ocena może być tylko 10/10! Czekam z niecierpliwością za kolejny tom z tej serii.

A za możliwość przeczytania, chciałabym serdecznie podziękować Wydawnictwu W.A.B.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.