#91 Przypadkowe szczęście | A. Glines


Autor: Abbi Glines
Tytuł: "Przypadkowe szczęście"
Gatunek: romans
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 320



Cześć kochani,
dziś mam dla Was opinię czegoś lekkiego, co może być ciekawą odskocznią na maksymalnie dwa wieczory. Książkę lekką, łatwą i przyjemną. Gotowi?

Krótko o treści...

Della i Woods pochodzili z dwóch różnych światów. Ona poszukująca swojej drogi, on dążący do zdobycia odpowiedniego stanowiska. Kiedy oboje pewnego dnia spotykają się na stacji benzynowej, jeszcze nie wiedzą, że ich przypadkowe spotkanie nie zakończy się na jednej nocy. Jednakże ich drogi rozwidlają się, aby po pewnym czasie Della mogła trafić do klubu Woodsa jako... kelnerka. Della nie wie jednego. Życie Woodsa Kerringtona jest już zaplanowane i ustawione na odpowiednim torze, jednak czy ponowne spotkanie zmieni jego plany i uczucia?



Moja opinia...


W zasadzie sięgając po tę pozycję popełniłam po części gafę. Nie zorientowałam się wcześniej, że książka ta, jest piątym tomem z serii "Rosemary beach". A zrobiłam jeszcze większy błąd, kiedy zorientowałam się, że została w połowie przedzielona na pół. I kiedy w końcu dowiedziałam się o tych drobnych szczegółach, musiałam zaopatrzyć się po pierwsze w jej kontynuację, a po drugie strasznie chciałam przeczytać poprzednie części.

Abbi Glines znam z poprzedniej książki, jaką czytałam i recenzowałam na blogu - "Wybierz mnie".
Styl pisania autorki jest lekki, bardzo szybko można polubić jej wykreowanych bohaterów, jednakże sama treść... No nie oszukujmy się, raczej Pulitzera to autorka nie zdobędzie. Tworzy powieści przede wszystkim nastawione na miłą rozrywkę i tak właśnie jest z książką "Przypadkowe szczęście".



Zarówno Della jak i Woods to osoby odrobinę zagubione w życiu. Della po stracie postanawia ruszyć w świat, aby znaleźć się na nowo, coś przeżyć i w końcu móc poznać ludzi, otoczenie, co dotychczas miała utrudnione przez zaborczą matkę. Woods z kolei jest postacią, która ma już rozplanowane całe życie. Stara się podporządkować woli ojca, jednak gdy na swojej drodze spotyka Dellę, budzi się w nim pierwiastek buntu wobec roli jaka została mu narzucona.
Jeśli chodzi o Dellę to momentami odnosiłam wrażenie, jakby zachowywała się jak pies spuszczony ze smyczy. Sypiała z kim popadnie, bawiła się życiem, pozwalała sobie na wiele. Nie twierdzę, że to było złe, ale wydaje mi się, że nie do końca potrafiła sobie poradzić ze stratą oraz dotychczasowymi problemami, które ją od środka wygryzały.
Woods natomiast oprócz próby zadowolenia ojca, ciągle wraca w myślach do lat dzieciństwa oraz porównuje różne rodzaje miłości, jakie miał okazje doznać. Jest to na swój sposób ciekawy zabieg, ponieważ bohater dzięki temu jest w stanie zmienić swoje nastawienie względem najbliższych otaczających go osób.

"Czasami nasze niedoskonałości sprawiają, że stajemy się wyjątkowi."

Odbiegając lekko od temu, to nie podoba mi się, że w wielu księgarniach, książka ta jest kwalifikowana jako pozycja dla młodzieży. To, że Della ma tej pozycji 19 lat, nie powinno być w żadnym wypadku wyznacznikiem. Moim zdaniem w tej książce jest zbyt wiele scen łóżkowych(dość mocnych), których raczej nastolatki nie powinny czytać.


Moja ocena...

Książka jest dobra na jeden raz. Kończy się w zaskakujący sposób, który skłania nas do sięgnięcia po jej kontynuację - ja z pewnością niedługo tak zrobię. A tymczasem daję jej ocenę 7/10 i mimo wszystko, mogę Wam polecić na zimowy wieczór z kubkiem gorącej herbatki pod ręką :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.