#94 "Pax" | S. Pennypacker


Autor: Sara Pennypacker
Tytuł: "Pax"
Gatunek: młodzieżowa
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 296


Cześć,
w zeszłym roku tak się złożyło, że zakupiłam kilka książek, których nie zdążyłam przeczytać. W tym roku z tych pozycji stworzyłam sobie tbr, podczas którego nadrabiam zaległości. Pierwszą pozycją z tbr jest "Pax" autorstwa Sary Pennypacker. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, to serdecznie zapraszam do lektury :)


O czym jest?

Odkąd Peter uratował małego liska - Paxa, stali się oni niemal nierozłączni. Jednak, pewnego dnia ojciec, który opiekował się chłopcem musi wywieźć Petera do dziadka, ponieważ ten zostaje wcielony do wojska. Zostawiając za sobą Paxa, chłopiec strasznie za nim tęskni i już pierwszej nocy wymyka się z domu, aby odnaleźć przyjaciela. Zwierzak musi się na nowo przyzwyczaić do dziczy leśnej, jednak nie traci nadziei, że w końcu jego przyjaciel do niego dotrze...

Moja opinia...

Z Sarą Pennypacker nie miałam wcześniej styczności i w zasadzie książka była dla mnie jedną, wielką niewiadomą i zagadką, choć co jakiś czas przewijała się przez czeluście bookstagrama. Prawda jest taka, że nie do końca miałam świadomość w co się pakuję zabierając się za lekturę tej powieści. Wiedziałam jedno - książka została nagrodzona kilkoma nagrodami, zewsząd same ochy i achy, więc stwierdziłam, że chcę się przekonać na własnej skórze, jak to jest z tym "Paxem"
"Zwyczajną prawdę bywa najtrudniej dostrzec, kiedy dotyczy ciebie samego. Jeżeli nie chcesz poznać prawdy, zrobisz wszystko, żeby ją ukryć."
Niewątpliwie książka od pierwszych stron jest dedykowana bardziej ku młodszemu czytelnikowi. Stanowią o tym przede wszystkim ilustracje, dość duża czcionka jak również jej zmienność w narracji, bowiem ta jest w formie pierwszoosobowej, jednak z perspektywy dwóch bohaterów - chłopca - Petera oraz jego liska - Paxa.


Bardzo ciekawe było wprowadzenie oddzielnego wątku zwierzęcego. Interesujące było to, w jaki sposób lis postrzegał jego relację z człowiekiem oraz to, jak na nowo próbował się przystosować i odnaleźć w dziczy. Zakochałam się wręcz w tym wątku. Był on taki inny, ale zarazem klarowny i pokazywał wielkie przywiązanie zwierzęcia do swojego człowieka. Pokazał on, że zwierzęta też mogą odczuwać wyższe emocje jaką jest niewątpliwie przyjaźń. Przemiana, jaką lis na przestrzeni całej książki przechodzi, sprawia, że pod koniec powieści możemy uronić kilka łez wzruszenia i zapewne niezrozumienia, decyzją lisa.
"Wszyscy mamy w sobie bestię zwaną złością. Ona może nam służyć; wiele dobrych rzeczy wnika ze złości na złe rzeczy, wiele niesprawiedliwości zostaje naprawionych. Ale najpierw wszyscy musimy dojść do tego, jak ją ucywilizować."
"Pax" jest niewątpliwie książką drogi. Ukazuje przygody oraz niekiedy ciężką i zarazem męczącą trasę, jaką  musimy wraz z Peterem oraz Paxem przejść. Każdy na swój sposób musi dojrzeć, dorosnąć i spróbować żyć na nowo.
Książka jest bardzo dojrzałą prozą i być może nie trafi do każdego. Sama przez chwilę miałam wątpliwości, czy młody czytelnik będzie w stanie zrozumieć jej przesłanie. Po chwili zwątpienia doszłam do wniosku, że nawet jeśli nie zrozumie teraz, to może kiedyś do niej ponownie wróci, aby dostrzec piękno zawarte na kartach powieści.


Podsumowując...

Niby z jednej strony "Pax" jest skierowany do młodszego widza, jednak uważam, że nawet dorosła osoba wyciągnie z tej historii coś dla siebie. Ja z pewnością porównałabym po części tę książkę z "Małym księciem" - można znaleźć kilka nawiązań czy porównań. A zatem... Jeśli kochacie "Małego księcia", to "Pax" jest lekturą obowiązkową. Moja ocena? 9/10! Polecam :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.