#95 "Obsesja" | K. B. Miszczuk


Autor: K. B. Miszczuk
Tytuł: "Obsesja"
Gatunek: thriller
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 416


Cześć kochani,
dziś mam zaległą recenzję książki, którą przeczytałam już jakiś czas temu. Raz na jakiś czas Katarzyna B. Miszczuk raczy nas nowością. Czy "Obsesja" jest warta przeczytania, czy raczej trafi w gusta jedynie fanom autorki? Zapraszam do recenzji...

Krótko o treści...

Joanna Skoczek odbywa rezydenturę w szpitalu w Warszawie na oddziale psychiatrii. Nic by nie był w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że od jakiego czasu dostaje tajemnicze liściki od jakiegoś stalkera, a do tego w podziemnym magazynie szpitala znaleziono trupa. Po oględzinach policja wnioskuje, że powrócił seryjny morderca kobiet, poszukiwany przez policję od trzech miesięcy. Kolejne dziwne wydarzenia szokują młodą panią doktor i sprawiają, że co raz ciężej jej zaufać mężczyznom...


Moja opinia...


Autorkę kojarzę przede wszystkim z jej pierwszymi podrygami literackimi, kiedy to wydała serię "Wilk" oraz "Zwilczona", którą pamiętam do dziś i bardzo chętnie wracam myślami do tych książek. Potem było długo, długo nic, i postanowiłam sięgnąć po "Obsesję".

Znając mniej więcej styl, wiedziałam że autorka utrzyma poziom oraz stylistykę. Złego słowa pod tym względem wręcz nie da się powiedzieć. Książki Katarzyny B. Miszczuk zawsze są dopracowane. Miło i przyjemnie się je czyta. Tak samo jest z "Obsesją". Zarówno narracja jak i stylistyka jest płynna, czyta się szybko i sprawia wrażenie, że autor wie o czym pisze. Co ważne autorka w "Obsesji" dość sporo wplotła elementów medycznych, o których nie wstydzi się wspominać w podziękowaniu, iż rozmawiała z lekarzami na ten temat. Brawo! Lubie jak autor do granic możliwości stara się wyczerpać temat. 

"Ludzi można podzielić z grubsza na dwa rodzaje: tych, którzy uważają piwo za alkohol, i tych, którzy traktują je jako rodzaj herbaty gazowanej. Z dopalaczami sprawa ma się podobnie. Niektórzy po prostu nie chcą tego przyjąć do wiadomości."

Główna bohaterka Joanna Skoczek jest na pierwszy rzut oka dość poukładaną panią doktor, choć po przejściach. Ma swoją historię, którą autorka nam powoli nakreśla. Czasem drażniąca, innym razem intrygująca. Mimo wszystko, da się ją polubić, ale chyba nie chciałabym być przez nią leczona, z racji jej specjalizacji ;) Jej relacje z mężczyznami pozostawiają wiele do życzenia, a jej niezdecydowanie niejednokrotnie doprowadzało mnie do furii.



Faktem jest, że była jedna! scena w tej pozycji, która mnie rzeczywiście trzymała w napięciu - piwnice w szpitalach od dziś będą mi się kojarzyły głównie z tą książką. Reszta stanowiła dla mnie miłe tło, które trąciło momentami wręcz nudą.

Ogromny plus w tej pozycji stanowi zakończenie! Niejednoznaczne, choć... odnoszę wrażenie jakby wszystko za szybko się potoczyło. Z drugiej strony, cała historia momentami mi się dłużyła, więc zaskoczona byłam, iż autorka w pewnym sensie punkt kulminacyjny ucięła. 

Uważam, że kiedy autor potrafi nas wpuścić w maliny w thrillerach, wówczas pozycję należałoby polecać innym. Z tą jednak mam problem. Jest bardzo nierówna przez co sama nie do końca mam 100% pewności, czy byłabym w stanie ją komuś polecić. Przeczytałam. Było okej, ale widać, że autorka debiutowała w tym gatunku.



Moja ocena...

Podsumowując napiszę tak. Dla fanów thrillerów, książka ta z pewnością wyda się nudna i mało trzymająca w napięciu. Natomiast osobom, które dopiero rozpoczynają przygodę z gatunkiem, powinny zdecydowanie sięgnąć po "Obsesję". Ta pozycja może stanowić dobre preludium, aby sięgnąć po kolejne thrillery, już mocniejsze :)
A tymczasem ja tę książkę oceniam na 7/10, ponieważ jest napisana bardzo dobrze, jednak jedna scena z dreszczykiem w tle, to jednak trochę za mało jak dla mnie.
Obsługiwane przez usługę Blogger.