#103 Sekta powraca | M. Lindstein


Autor: Mariette Lindstein
Tytuł: "Sekta powraca" 
Gatunek: thriller psychologiczny
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 424
Tłumaczenie: Urszula Pacanowska Skogqvist



Cześć kochani,
choć od premiery drugiego tomu serii o "Sekcie ViaTerra" minął już jakiś czas, to dzięki uprzejmości Wydawnictwa Bukowy Las, miałam możliwość poznać dalsze losy historii Sofii Bauman oraz okrutnego Franza Oswalda. Pierwszą część zrecenzowałam pod tym LINKIEM, do której zapoznania gorąco zachęcam. A zatem, czy kontynuacja "Sekty z Wyspy Mgieł" nadal trzyma w napięciu i chce się poznać dalsze losy bohaterów?



Krótko o treści...

Sofia Bauman próbuje ułożyć sobie życie na nowo po dwóch latach zniewolenia w sekcie ViaTerra. Okazuje się to trudniejsze, niż mogłaby przypuszczać. Na co dzień spotyka się z uprzedzeniami i podejrzliwością ze strony otoczenia, a po nocach dręczą ją koszmary.
Kiedy Sofia decyduje się opowiedzieć światu o sekcie, jej życie zamienia się w koszmar. Jedyne wyjście to jeszcze raz zostawić wszystko i uciec. Ale Franz nie przebiera w środkach. Jego podejrzane kontakty wydają się obejmować całe otoczenie Sofii, sięgać ponad miasta, oceany i kontynenty.
(opis pochodzi ze strony Wydawnictwa Bukowy Las)

Moja opinia...


Sięgając po drugą część miałam lekkie obawy - głównie z racji tego, że z kontynuacjami bywa różnie. Zwykle jest niestety tak, że autor ciekawego thrillera - szczególnie debiutujący - niekoniecznie jest w stanie udźwignąć ciężar dobrze napisanej i trzymającej w napięciu pierwszej części. Nie ukrywam, że "Sekta z Wyspy Mgieł" była moim osobistym zaskoczeniem i odkryciem 2017 r. Miałam ogromną chrapkę na kontynuację, ale czy można nadal oczekiwać sporej dawki emocji, kiedy autorka zostawiła nas z takim zakończeniem pierwszej części oraz pewnymi znakami zapytania, których odpowiedzi możemy spodziewać się w niniejszej pozycji - "Sekta powraca"

"Smutne w życiu nie są te różne spotykające nas złe rzeczy, lecz to, że życie mija nim człowiek zdąży pomyśleć. Twoja chwila na ziemi to tylko krótki oddech wieczności."

Styl pisania Mariette Lindstein już w pierwszej części bardzo mi przypadł do gustu. Jest lekki, przyjemny, sprawia że chce się jeszcze bardziej wgłębiać w powieść, która, choć dotyczy fikcji literackiej, to jednak dotyka trudnej tematyki - psychicznego i fizycznego opętania przez sektę religijną. Narracja prowadzona jest w formie trzecioosobowej, dzięki czemu narrator oddaje po części charakter tajemniczości oraz stara się nie wyprzedzać pewnych faktów i zdarzeń.

"Sekta powraca" przez pierwszą część jest odmienną powieścią od "Sekty z Wyspy Mgieł". Z jednej strony mamy tu lekko senny charakter i na pierwszy rzut oka nic się nie dzieje. Jednakże to tylko złudzenie. Bo jednak ten okropny, bezlitosny Oswald grający z początku drugie skrzypce, potrafi swoimi mackami zza ścian celi dotknąć nie tylko Sofię, ale też pozostałych jego "wyznawców", którzy postanowili się sprzeciwić wizji ViaTerra. Druga natomiast część powieści robi się zdecydowanie ciekawsza, intrygująca i w zasadzie wracamy na "stare śmieci". Oswald powraca do gry, może zacząć rządzić i prowadzić swoje baranki, tylko w jego znanym kierunku. Przez większość czasu, tak samo jak wyznawcy ViaTerra, nie do końca byłam w stanie pojąć jego fascynację Sofią. Na szczęście autorka powoli i skwapliwie wyjaśnia każde pytanie, które nam się rodzi w głowach podczas lektury książki. 

"Życie nie jest ani długie, ani krótkie, to tylko szatańska ruletka i nie wiemy, co nas spotka."

Mimo, że losy zarówno Sofii jak i Oswalda w pewnym sensie się oddalają przez pierwszą część powieści, to jednak mężczyzna dąży do tego, aby w maksymalnym stopniu uprzykrzyć kobiecie życie w bardziej nienamacalny sposób. Z drugiej strony Sofia sama przekornie się mu podkłada - zakłada bloga, opisuje co się działo w ViaTerra, chce aby świat się dowiedział prawdy. Po części kusi go, nęci, a on... Daje się złapać na przysłowiową wędkę. Poniekąd widać pomiędzy nimi niezdrową nić przywiązania i targające Sofią sprzeczne uczucia wobec Oswalda. Mamy tu przysłowiową zabawę w "kotka i myszkę" z dość częstym odwracaniem ról.
Niewątpliwie mówiąc o bohaterach tej powieści należy wspomnieć, że autorka zdecydowała się również wyróżnić postać Simona - poczciwego ogrodnika, którego prawdziwy charakter i duch walki dopiero ukazuje się w tej części. Była to bardzo ciekawa postać, będąca w pewnym sensie łącznikiem pomiędzy Sofią a sektą odradzającą się na wyspie i mimo, że grał drugie skrzypce, to odebrałam go w bardzo pozytywny sposób. W newralgicznych momentach nie bał się i nie myślał o konsekwencjach swoich poczynań. Bardzo się cieszę, że autorka zdecydowała się wyróżnić tę postać i dać jej większą rolę w opisanej historii.



Z pewnością końcówka wbije niejednego czytelnika w fotel. Emocje sięgną zenitu, a obrzydzenie do Oswalda i jego poczynań sprawi, że człowiek będzie miał chwilami dość tej pozycji. Ja miałam kilkukrotnie takie odczucie, że chciałam odłożyć książkę na bok i chwilę odpocząć. Odechciewa się czytać o takim tyranie, który tak naprawdę nie jest w stanie docenić pracy, jaką wkładają ludzie go otaczający. Ciągle ich szykanuje, gnębi zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Wręcz pastwi się nad nimi. A oni co? Jak potulne baranki idą za nim; pewnie nawet skoczyliby w ogień, gdyby dostali taki rozkaz... 

Niewątpliwie "Sekta powraca" sprawia, że można się zatracić w granicy pomiędzy fikcją, a rzeczywistością i to właśnie w tej powieści sprawia, iż czekam na jej kontynuację.

Moja ocena...

Tak jak pierwszy tom zrobił na mnie wrażenie od samego początku, tak drugi był dość nierówny, choć nie znaczy że gorszy. Po prostu inaczej została poprowadzona akcja, która nie każdemu może się spodobać. Mnie akurat ten początkowy oddech akcji w pierwszej części książki "Sekta powraca" dał dużo do myślenia - prześladowanie nie musi się odbywać w sposób bezpośredni, dzięki czemu druga połowa książki wzbudziła za to ogromne emocje i sprawiła, że czytałam losy Sofii z zapartym tchem. Moja ocena tej powieści, to mocne 9/10 i jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy Sofii Bauman. Czy w końcu odczepi się od niej Franz? Czy będzie mogła w końcu zacząć żyć bez ViaTerra z tyłu głowy?

A za egzemplarz finalny chciałabym z całego serca podziękować Wydawnictwu Bukowy Las.



Obsługiwane przez usługę Blogger.