#107 Szpilki za milion | I. Szylko


Autor: Izabela Szylko
Tytuł: "Szpilki za milion"
Gatunek: komedia kryminalna
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Burda Książki
Ilość stron: 400

Cześć kochani,
w dzisiejszym dniu chciałabym się z Wami podzielić opinią na temat książki, której kompletnie się nie spodziewałam, a która to przyszła do mnie od Wydawnictwa Burda Książki zapakowana w tajemniczym pudełeczku. Dziś będą "Szpilki za milion" Izabeli Szylko. Serdecznie zapraszam do lektury :)


Krótko o treści...

Jacek Sparowski tego samego dnia traci pracę, dziewczynę i dach nad głową. Kiedy wynajmuje pokój u ciotki przyjaciela i zostaje zatrudniony w nowej firmie, wydaje się, że pech wreszcie przestanie go prześladować. Ale prawdziwe kłopoty dopiero się zaczynają.
Lola Marini – polująca na bogatego męża celebrytka, prywatnie była żona Sparowskiego, która kiedyś perfidnie go wykorzystała – planuje szalony przekręt mający jej przynieść fortunę. Na dodatek zabójczo atrakcyjna i wyrachowana Lola chce wrobić w tę aferę przyjaciela Jacka.
Jacek postanawia więc go ratować, a przy okazji wyrównać rachunki ze swoją byłą żoną. Zaczyna się walka z czasem, mnożą się niespodzianki, a zagadek do rozwiązania wciąż przybywa.
Jak przechytrzyć oszustkę, kiedy największym przeciwnikiem jest własna uczciwość?
(opis pochodzi ze strony Wydawnictwa Burda Książki)

Moja opinia...

Kiedy przyszła do mnie tajemnicza przesyłka zapakowana w równie intrygujące opakowanie nie sądziłam, że w środku znajdę... książkę. Po części mogłam się tego spodziewać, ale bądźmy szczerzy ja do prezentów - niespodzianek od wydawnictw przyzwyczajona nie jestem.

Izabeli Szylko jako autorki wcześniej kompletnie nie znałam i nie kojarzyłam, choć tytuł jej nowej powieści mignął mi przed oczami na kilku zdjęciach na instagramie. Już po przeczytaniu kilku stron można stwierdzić jedną rzecz. Autorka ma charakterystyczny styl pisania, lekko przypominający Joannę Chmielewską(szczególnie podobieństwo widzę z "Lesiem"), który to zaskakuje lekkością pióra oraz równowagą pomiędzy dialogami a opisami.


"Szpilki za milion" to niewątpliwie niesztampowa powieść, która porywa na kilka godzin w świat intryg, tajemnic, niespodziewanych zwrotów akcji i urzeka humorem. Już dawno nie zdarzyło mi się, abym przy jakiejkolwiek powieści śmiała się w głos, a ta właśnie tak pozytywne emocje ze mnie wyciągnęła podczas lektury.

Pozycja ta jest przemyślana pod każdym kątem. Nie dość, że mamy tu ciekawych bohaterów, niekiedy dość ekscentrycznych, którzy wnoszą do treści świeżość - jak choćby moja ulubiona pani Ziuta, to jeszcze motyw kryminalno - wręcz sensacyjny sprawia, że w naszych głowach kumulują się kolejne pytania.

W zasadzie powieść zdominowały dwie postaci - Józefiny Żbik - krewkiej, emerytowanej policjantki oraz Jacka Sparowskiego - lekko fajtłapowatego młodego mężczyzny, który najpierw robi a dopiero potem myśli, próbującego zemścić się na byłej żonie. Duet Józefiny i Jacka niejednokrotnie doprowadza do przecudnie zabawnych i wręcz abstrakcyjnych wydarzeń, które jak się na dłuższą metę przemyśli, to jednak mają one sens.
Oprócz bohaterów głównych, należy zdecydowanie wspomnieć o Loli Marini - lekko przejaskrawionej postaci, która moim zdaniem przypominała w niektórych sytuacjach nasze "gwiazdki" z show biznesu. Była zepsutą kobietą, choć w lekko uroczy sposób i z przymrużeniem oka, potrafiła wybrnąć z opresji. Mimo szeregu intryg, polubiłam ją.
Pojawiają się jeszcze inne postaci: w mniej lub bardziej zaskakujący sposób są zamieszane w zaaranżowanym przekręcie za milion, jednak żeby nie psuć Wam przyjemności z czytania, to w tym miejscu postawię po prostu kropkę. :)


Książka zaskakuje przede wszystkim zakończeniem. Kiedy już myślimy sobie w głowach, że autorka nas nie zaskoczy, a z tej przedziwnej sytuacji po prostu nie da się wybrnąć, wówczas dostajemy pstryczka w nos i... po prostu się uśmiechamy pod nosem.
W tej powieści najlepsze chyba jest to, że każdy z bohaterów w mniej lub bardziej przemyślany sposób, zaskakuje nas swoim sprytem. Niby mamy intrygę, niby jest grupka osób chcących nieść pomoc, a jednak akcja zostaje w tak fantastyczny sposób poprowadzona, że niczego nie możemy być pewni do samego końca :)


Moja ocena...

Podczas lektury wyśmienicie się bawiłam. Jest to lekka, przyjemna książka, z humorem sytuacyjnym, która zapewne wielu osobom przypadnie do gustu. Moja ocena? Nie może być mniej jak 8/10. Czytanie tej powieści to była sama przyjemność. Przeczytajcie, bo warto spędzić przy niej parę chwil przyjemności i zatracić się w absurdalnie zabawnej treści :)

A za egzemplarz chciałabym podziękować Wydawnictwu Burda Książki.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.