#114 Gus | K. Holden


Autor: Kim Holden
Tytuł: "Gus"
Gatunek: new adult
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 504
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek

Cześć kochani,
dziś postanowiłam zrecenzować książkę z własnej biblioteczki. Było już "O wiele więcej" jak również "Promyczek", to teraz czas na "Gus'a". Zapraszam do lektury :)



"Ludzie odnajdują się wtedy, gdy są na to gotowi. Kiedy najbardziej potrzebują siebie nawzajem. Najsilniejsze związki powstają właśnie z tej potrzeby."

Krótko o treści...

Oto historia Gusa. Opowiada o zagubieniu.
O odnalezieniu. I o stopniowym procesie uzdrawiania.
(opis pochodzi ze strony Wydawnictwa Filia)

Moja opinia...

Z Kim Holden nie jest to moja pierwsza styczność. O ile "O wiele więcej" bardzo mi się podobało, tak "Promyczek" było dość średnią pozycją, ale za to z ciekawymi momentami. Z kolei z powieścią "Gus" mam nie mały problem. Z jednej strony, książce nie można zarzucić wartości dodanej oraz utrzymanego poziomu słowa pisanego z tytułów wyżej wspomnianych, jednak Kim, jak to Kim... Przez jedną trzecią książki wynudziłam się jak mops.

Zabierając się za tę powieść, wiele osób pisało, abym przygotowała blisko siebie paczkę chusteczek. Wyjdę na nieczułą zołzę, ale nie zużyłam ani jednej...



"Gus" jest jakby nie patrzeć kontynuacją "Promyczka". W tej powieści na pierwszy plan wychodzi najbliższy przyjaciel Kate - Gustov, który oczarował mnie swoimi epizodami w poprzedniej części.
Cieszę się, że Kim Holden postanowiła stworzyć książkę, w której pokazała ból po stracie najbliższej sercu osoby - w tym przypadku mężczyzny. Jest to niezwykle ciekawy punkt widzenia i rzadko pokazywany w literaturze. Od pierwszych stron dało się wyczuć cierpienie młodego człowieka - mężczyzny, który z każdym kolejnym dniem staczał się co raz bardziej ku równi pochyłej, aby sięgnąć dna. 
Co bardzo mi się podobało, to fakt, że autorka potrafiła się wraz z głównym bohaterem podnieść. Powolutku, kroczek za kroczkiem, ukazała długą drogę oraz walkę, jaką człowiek musi stoczyć sam ze sobą, po stracie bliskiej osoby. Z pewnością "Gus" podniesie na duchu niejednego zagubionego czytelnika.

"Kiedy ktoś czyni dobro anonimowo, wiadomo, że czyni to z głębi serca, ponieważ nigdy nie doczeka się podziękowania czy wdzięczności."

W tej części Kim Holden skupia się nie tylko na tych ciężkich i dołujących uczuciach. Od mniej więcej połowy można dostrzec, że zarówno Gus jak i Scout zaczynają się do siebie zbliżać, nie tylko fizycznie, ale też duchowo. Otwierają się względem siebie na problemy jakie nimi wewnętrznie targają, przez co powstałe bariery stopniowo znikają. I choć z początku nie wyczuwałam między nimi iskier emocji czy uczuć(no dobra, tych negatywnych nie dało się nie wyczuć), to z czasem powolutku coś zaskoczyło, co było z pewnością lekkim zaskoczeniem. 

Strasznie się ucieszyłam, kiedy epizodycznie pojawiał się Keller wraz z malutką Stellą. Ta mała jest jak promyczek, który pojawiał się znienacka i dodawał okruchy radości. Dodatkowo muszę w tym miejscu wspomnieć o Franco - dla mnie jest to chyba najciekawsza postać z całej trylogii i już się nie mogę doczekać aż zdobędę ostatnią część dotyczącą jego osoby. Myślę, że po części jest to postać, która coś skrywa pod pozorem radości jaka z niego epatuje.



Kim Holden stworzyła powieść, która z pewnością spodoba się niejednej młodej osobie. Ma w sobie wiele pozytywnych momentów, czym zyskuje w trakcie czytania. Autorka przybliżyła nam postać Gusa - ukochanego Kate vel. "Promyczka", a także nakreśliła drogę jaką człowiek musi pokonać, aby przyzwyczaić się do straty i życia na nowo bez tej osoby.

"[...] nauczyłam się wiele o życiu. Przeżywanie go... prawdziwe przeżywanie... to ciężka praca. Jest męcząca, jeśli robisz to dobrze. Jeśli każdego dnia starasz się wycisnąć z życia to, co najlepsze. Z każdej jego minuty. Sekundy. Ponieważ w środku chaosu można odnaleźć piękno. Właśnie tam czeka nagroda."

Moja ocena...

Pewnie, gdyby nie dość rozwleczony początek, ocena byłaby wyższa, a tak... Ode mnie dostaje 7/10. Obyło się bez chusteczek, ale mimo wszystko polecam, jeśli macie ochotę przeczytać książkę z gatunku new adult.
Czytaliście? Podobała Wam się kontynuacja "Promyczka"?

"Masz tylko jedną szansę w tym cyrku zwanym życiem. Nie siedź na widowni, przyglądając się jego przedstawieniu. Wskakuj na arenę i bądź wielki."

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.