#115 Kobieta w oknie | A. J. Finn


Autor: A. J. Finn
Tytuł: "Kobieta w oknie"
Gatunek: thriller
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 416
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik

Cześć kochani, 
Dziś chciałabym się z Wami podzielić opinią na temat niedawno przeczytanej powieści A. J. Finna "Kobieta w oknie". Myślę, że jeśli nie czytaliście jeszcze tej pozycji, to moja opinia może Wam co nieco naświetlić w tym temacie. Miłego czytania :) 


Krótko o treści...


Czy zawsze można wierzyć własnym oczom? Anna Fox straciła wszystko: szczęśliwą rodzinę, pracę oraz zdrowie. Od miesięcy nie postawiła stopy za progiem domu. Całe dnie spędza w Internecie, przed telewizorem lub szpiegując sąsiadów za pomocą aparatu fotograficznego. Pozbawiona własnego życia coraz bardziej zaczyna przeżywać cudze… Najwięcej uwagi poświęca Russellom, rodzinie nowej w tej okolicy i tak podobnej do tej, którą jeszcze niedawno sama miała. Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie powinna oglądać. Jej świat się rozpada, a na jaw wychodzą szokujące sekrety. Co jest prawdą, a co zmyśleniem? Kto jest w niebezpieczeństwie, a kto panuje nad sytuacją?

Moja opinia...


Zważywszy, że jest to moje pierwsze zetknięcie z tym autorem, muszę jednoznacznie stwierdzić, że A. J. Finn zaskoczył mnie stylem pisania. Był on dość  dynamiczny, ale też bardzo specyficzny i momentami wymagający większego skupienia na tekście. 


"Kobieta w oknie" została napisana z perspektywy głównej bohaterki - Anny Fox. Znamy jej myśli, problemy, pragnienia. Wchodzimy do jej głowy w bardzo intymny sposób, który nie każdemu czytelnikowi może przypaść do gustu. Autor powolutku, strona po stronie, wciąga nas w specyficzny klimat powieści. Stajemy się biernym widzem życia głównej bohaterki. Patrzymy jej oczami na otaczający ją świat i psychiczne problemy jakie nią targają. Jest to bardzo interesujący zabieg na jaki zdecydował się A. J. Finn - nie każdemu może to się spodobać.

Zachowanie głównej bohaterki może denerwować, jednakże kiedy poznajemy motywy jej zachowania podczas czytania, z czasem delikatnie zyskuje w naszych oczach. Jest to osoba po przejściach, po stracie, która poprzez odpowiednią terapię stara się odżyć, opanować lęki, ale jednocześnie ciągle zatraca się w swoich problemach natury psychicznej. 


Mam problem z tą powieścią. Z jednej strony intrygujący klimat utrzymany w "Kobiecie w oknie" jest zdecydowanie warty, aby zainteresować się tą lekturą. Przez większość czasu główny wątek trzyma w napięciu, zaskakuje zmiennością akcji, ale też warto w tym miejscu wspomnieć, iż powieść jest napisana w dość szarpany sposób. Z drugiej zaś, są w tej książce momenty oddechu, wręcz nudy, która może odtrącić czytelnika od dalszej lektury - fragmenty, które tak naprawdę nic nie wnoszą do treści, a pokazują obraz kobiety upadłej po stracie najbliższych. 
Uwagę należy zwrócić na zakończenie w tej powieści. Jest dość zaskakujące, energetyczne, a jednocześnie autor daje nam pstryczka w nos i gra na naszych emocjach. 

Moja ocena...


Czas na ocenę końcową, która w tym przypadku sprawiła mi ogromny kłopot. "Kobieta w oknie" została napisana w bardzo specyficzny sposób, który sprawia, że chłoniemy stronę za stroną. Książka wciąga nas w główny wątek, obserwujemy losy Anny i choć trochę czujemy do niej sympatię. Jednak ukazanie negatywnych cech głównej bohaterki, a także rozciagnięcie poszczególnych wątków do granic możliwości, sprawia iż tak naprawdę książka ta nie znajdzie zbyt wielu zwolenników.  
Jak dla mnie "Kobieta w oknie" A. J. Finna zasługuje na uczciwe i mocne 7/10 oraz mimo wszystko mogę ją Wam polecić, choć mam świadomość, iż niekoniecznie przypadnie do gustu wielu czytelnikom. 

A za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej powieści chciałabym serdecznie podziękować Wydawnictwu W.A.B.



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.