#118 To zdarza się tylko w filmach | H. Bourne


Autor: Holly Bourne
Tytuł: "To zdarza się tylko w filmach" 
Gatunek: młodzieżowa
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 464
Tłumaczenie: Anna Wróblewska

Cześć kochani,
dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją książkową, która tak naprawdę miała być wczoraj, ale z racji braku czasu nie mogłam jej skończyć ;) Zapraszam do czytania :)



Krótko o treści...


Miłość przestała interesować Audrey, od kiedy z powodu ojca jej matka przeszła załamanie nerwowe. By odciąć się od rodzinnych problemów dziewczyna zatrudnia się w kinie. Tam poznaje niedoszłego filmowca Harry’ego. Nikt nie spodziewa się, że Audrey i Harry zakochają się w sobie tak szybko i szaleńczo. Jednak ich uczucie nie sprawi, że wszystko pójdzie jak z płatka.

Niestety prawdziwa miłość nie zawsze jest taka, jak w filmach…
(opis pochodzi ze strony Wydawnictwa Zielona Sowa)

Moja opinia...

Kiedy wybierałam do recenzji "To zdarza się tylko w filmach" Holly Bourne, opis który mogliście przeczytać powyżej urzekł mnie i porwał w całości. Lubię lekkie i przyjemne młodzieżówki, a ta właśnie na taką się zanosiła. Jednak tak jak i Wy wpadłam w pewnym sensie w sidła...

Z Holly Bourne spotykałam się po raz pierwszy i jednoznacznie muszę stwierdzić, że autorka ma bardzo przyjemny styl pisania, dzięki czemu książkę czyta się w zaskakująco szybkim tempie. Akcja goni akcję, tempo jest wartkie i nie można się przy niej nudzić. Fabuła jest ładnie zawiązana, nie znalazłam też żadnych rażących błędów. Mamy tu równowagę pomiędzy narracją a dialogami, co uważam za ogromną zaletę każdej powieści.
Narrator jest pierwszoosobowy, dzięki czemu mamy dostęp do przemyśleń głównej bohaterki, co też uważam za swoisty plus, ponieważ w niektórych sytuacjach można było zrozumieć motywy jakimi kierowała się Audrey, ale...



Przez to, że mamy dostęp do przemyśleń głównej postaci, uważam że jest ona najsłabszym ogniwem tej powieści. Mamy tutaj przykład typowej, brytyjskiej nastolatki, która próbuje się odnaleźć w otaczającym ją świecie. Problemy w domu znajdują swoje ujście w jej codziennym postępowaniu. Rozwód rodziców czy załamanie psychiczne matki sprawiają, że dziewczyna próbuje uciec od trosk i zmartwień do pracy - kina, gdzie spędza większość wieczorów. Problemy rodzinne jak i krzywdzące postępowanie ze strony jej byłego chłopaka, zostawiają szramę na psychice. Audrey próbuje na nowo otworzyć się przed płcią brzydką, jednak poprzez przeszłe doświadczenia ma niewątpliwy problem z zaufaniem.

I teraz moglibyście pomyśleć gdzie są te minusy głównej bohaterki - już tłumaczę i przechodzę do meritum.
Holly Bourne stworzyła bardzo nierówną postać, która z jednej strony podnosi się z kolan emocjonalnych, z drugiej zaś jej niektóre rozważania sprawiają, że nie wiadomo do końca czy się śmiać czy płakać - są bardzo niedojrzałe i dziecinne. Z początku bardzo mnie drażniły, pod koniec chyba w końcu wyczułam komizm sytuacji i po prostu się z nich śmiałam.
Jej wybory również dają nam wiele do myślenia - pakować się w nowy związek z chłopakiem, który pali trawkę oraz nie do końca ma pomysł na siebie i swoje życie, a do tego wszystkiego ma opinię bawidamka? 
Odnosiłam przez większość lektury wrażenie, że autorka stworzyła postać z jednej strony idealną: piękną, seksowną i utalentowaną dziewczynę, której pod powierzchnią warstwa emocjonalnej dojrzałości była na poziomie dwunastolatki i to było dość przykre patrząc na całą historię.

Nie mówię, że "To zdarza się tylko w filmach" jest złą książką, bo jest to słodko-gorzka historia, w której znajdziemy wątki miłości, przyjaźni, odnajdowania się w nowej rzeczywistości, ale też samotności, próby łatania ran... Jest to książka specyficzna, która może się spodobać niejednej nastolatce ze względu na poruszane w niej problemy oraz tematykę.

"[...] miłość to nie tylko uczucie. Miłość to również wybór. Czasami nie jesteś w stanie zapanować nad swoimi uczuciami, ale nadal odpowiadasz za decyzje, jakie w związku z nimi podejmujesz."

Na szczęście autorka postanowiła nie iść drogą większości młodzieżówek i zakończenie może nas wprowadzić w pewne zaskoczenie, co uważam za ogromny plus. Było niesztampowe, dość niespotykane, dzięki czemu dało się wyczuć cynizm sytuacji, który towarzyszył głównej bohaterce przez całą powieść.

I już na koniec na uwagę zasługuje oprawa graficzna samej książki. Utrzymana w bardzo optymistycznych kolorach, a jednocześnie minimalistyczna, z lekkim uszlachetnieniem na okładce w postaci wytłoczonych popcornów. Z pewnością będzie się rzucała w oczy z półek przeróżnych księgarń.


Moja ocena...

"To zdarza się tylko w filmach" autorstwa Holly Bourne była dość przyjemną rozrywką, która do samego końca była lekką niespodzianką. Mimo wszystko cieszę się, że znów miałam przyjemność przyjrzeć się życiu brytyjskich nastolatków: ich problemom, zawirowaniom życiowym.
Moim zdaniem powieść zasługuje na bardzo mocne 6/10. Dajcie znać w komentarzach czy przeczytacie tę powieść :)

Za możliwość recenzji oraz egzemplarz finalny chciałabym podziękować Wydawnictwu Zielona Sowa.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.