#129 Shinrin Yoku. Japońska sztuka czerpania mocy z przyrody | H. Garcia, F. Miralles


Autor: H. Garcia, F. Miralles
Tytuł: "Shinrin Yoku. Japońska sztuka czerpania mocy z przyrody" 
Gatunek: poradnik
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 208
Tłumaczenie: Monika Skowron

Cześć,
dziś przychodzę z zaległą recenzją poradnika, którego pochłonęłam w zawrotnym tempie. Czy jest on wartościowy? Czy jesteśmy w stanie z niego "wyciągnąć" jakąś wiedzę dla siebie?



Krótko o treści...


W naturze znajduje się wszystko, czego człowiek potrzebuje do osiągniecia stanu równowagi i spokoju. Shinrin-yoku uczy, jak obcować z przyrodą tak, by wyciszyć myśli, wzmóc koncentrację, poprawić kondycję fizyczną, a przede wszystkim odzyskać radość i witalność.

Dzięki tej książce dowiesz się:

- jakie miejsca wybrać, by znaleźć ukojenie i spokój, a jakie by odzyskać energię i witalność;
- dlaczego warto spacerować bez celu i zgubić się w lesie;
- jak uwolnić się od myśli, które „zachmurzają” nasz umysł,
- co zrobić, aby wracając do normalnego życia, utrzymać stan „leśnej duchowości”;
- jakie rośliny doniczkowe nadają się najlepiej do domowego shinrin-yoku.
(fragment opisu pochodzi ze strony Wydawnictwa Znak)

Moja opinia...

Z tego co się orientuję duet H. Garcia - F. Miralles napisali już wspólnie dwie pozycje dotyczące "ikigai", których niestety nie czytałam, ale być może sięgnę po nie, ponieważ tematyka jest ciekawa i może mnie zainteresować.
Biorąc się za ich najnowszą pozycję miałam sporo pytań w głowie: czy książka mi się spodoba? czy nie znuży mnie w połowie? A nawet czy styl pisania autorów mi przypadnie do gustu? Bo jednak z poradnikami tego typu bywa różnie...



W zasadzie pozycja ta do mojego życia nie wniosła niczego zaskakującego, czego wcześniej bym nie wiedziała lub sama nie uskuteczniała na co dzień. A nawet napiszę więcej, większość Polaków nie znajdzie w niej niczego odkrywczego, ponieważ jesteśmy narodem, którego ulubionym "sportem" letnio-jesiennym jest zbieractwo: jagód, a w późniejszym okresie grzybów. Czy nie mam racji? A właściwie o tym jest cała pozycja. Abyśmy korzystali z "leśnych kąpieli", cieszyli się chwilą na łonie leśnej natury, doceniali rzeczy przemijające i czerpali z tych momentów jak najwięcej.

Z pozytywnych aspektów należy wspomnieć, iż "Shinrin yoku. Japońska sztuka czerpania mocy z przyrody" została napisana fajnym, przystępnym językiem. Czcionka jest dość duża, jak na dość małe rozmiary samej pozycji, a do tego niektórym fragmentom tekstu zmieniono kolor na zielony, co było lekko zaskakujące podczas czytania.

"Shinrin yoku..." została wręcz przecudownie wydana - gratulacje w tym miejscu dla Wydawnictwa Znak. Zdjęcia czy grafiki, dają namiastkę lasu, więc nawet jeśli w danym momencie mamy daleko na łono natury, to zdecydowanie można wyczuć jego klimat w tej książce. Dodatkowo dominuje minimalizm i czystość przekazu, co bardzo lubię we wszelkiego rodzaju poradnikach. I już na koniec - mamy tu wydanie w twardej oprawie, więc mamy pewność, że szybko książka ta nam się nie zniszczy.


Moja ocena...

Mocne 7/10 będzie uczciwą oceną dla tej pozycji - szczególnie za wartość wizualną. Przepięknie wydana pozycja, z mnóstwem zdjęć. Co do treści... Można z nią polemizować, ale czyta się tę książkę szybko i przyjemnie. Jest to jedna z tych książek, którą albo się od samego początku polubi albo stwierdzi, że nie była warta swojej ceny. Ja ją polecam szczególnie osobom, które chciałyby się przenieść w przecudowny klimat "shinrin yoku" nie mogąc w danym momencie wydostać się z czterech ścian.

A za możliwość przeczytania i zrecenzowania chciałabym podziękować Wydawnictwu Znak Literanova.




Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.