#131 Znajdź mnie | J. S. Monroe


Autor: J. S. Monroe
Tytuł: "Znajdź mnie" 
Gatunek: thriller
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: W. A. B.
Ilość stron: 448
Tłumaczenie: A. Walulik

Cześć kochani,
dziś postanowiłam się z Wami podzielić opinią na temat książki, jaką już jakiś czas temu przeczytałam, ale dotychczas nie miałam serca, aby napisać o niej kilku słów. A zatem zabieram się za nadrabianie zaległości :)



Krótko o treści...

Rosa, dziewczyna Jara Costello, popełniła samobójstwo, kiedy oboje studiowali w Cambridge. Nie ma dnia, żeby Jar o niej nie myślał. Minęło pięć lat, ale mężczyzna nadal obsesyjnie podejrzewa, że Rosa – jego jedyna miłość – żyje. Dręczą go wizje dziewczyny, zaskakująco realistyczne i pojawiające się w nieoczekiwanych miejscach. Jego terapeuta twierdzi, że to halucynacje pożałobne. Po odnalezieniu jej pamiętnika podejmuje rozpaczliwe działania, by zrozumieć okoliczności jej śmierci.
Im głębiej zanurza się w sprawę, tym bardziej czuje się zagubiony. Trafia do mrocznego półświatka, gdzie nic nie jest tym, czym się wydaje i nikomu nie można ufać, trafia w sam środek szeroko zakrojonej intrygi, która zmienia wszystko wokół niego raz na zawsze.

Moja opinia...

Przeczytałam w swoim życiu wiele thrillerów - jedne trzymały mocniej w napięciu, inne trochę słabiej, ale tak poplątanej książki jak "Znajdź mnie" autorstwa J. S. Monroe, już dawno nie miałam sposobności czytać. Nie wiem czy to traktować jako wadę czy właściwie za zaletę tej powieści, ponieważ jednym to zagubienie może przypaść do gustu, innym niekoniecznie. Ja ciągle się zastanawiam jak się z tym czuję, ponieważ niewątpliwie ten chaos miał swój oczywisty cel - zachęcić czytelnika do przekartkowywania kolejnych stron powieści. 



Autor ma ciekawy styl pisania, który z pewnością nie męczy czytelnika. Jest lekko, przyjemnie, a przy tym powoli wciąga w losy bohaterów, tworząc aurę wyczekania i zaciekawienia. J. S. Monroe ma tę zaletę, że nie stara się nachalnie tworzyć niczego na siłę, choć w pewnym momencie można odczuć pewnego rodzaju przekombinowanie w niektórych wątkach, to jednak czytelnik podświadomie chce się dowiedzieć co się dalej wydarzy w danym rozdziale.

Bardzo podobało mi się w książce "Znajdź mnie" rozdziały były stosunkowo krótkie. Dzięki zastosowaniu takiej konstrukcji powieści, czyta się ją dość szybko i przez to jest większa dynamika oraz przyjemność z lektury. Dodatkowo zmienność narracji była również zaskakująca i wpływała na tempo czytania pozycji, co mi osobiście przypadło do gustu. 


"Znajdź mnie" J. S. Monroe jest ciekawie skonstruowaną powieścią, podczas której towarzyszymy głównemu bohaterowi podczas udręki emocjonalnej, która to najpierw jest oparta na dość zagadkowemu samobójstwu jego dziewczyny, a potem próbujemy wraz z nim dotrzeć do prawdy oraz wyjaśnienia jej zagadkowej śmierci. Bardzo podobała mi się główna postać Jara Costello, który okazał się bardzo dobrze skonstruowanym bohaterem. Lubię takie postaci, które pomimo przeciwności losu, dalej prą do przodu chcąc dowiedzieć się prawdy. Przyznam się Wam, że w pewnym momencie czytania miałam takie dziwne odczucie, iż główny bohater po śmierci ukochanej po prostu zwariował - ma omamy i przez śmierć dziewczyny klepki mu się poprzestawiały. Nic bardziej mylnego. Nasz bohater zaskakuje w wielu płaszczyznach i z pewnością Jara można polubić za jego niezłomność. 

Bardzo podobało mi się w tej książce, że jest ona nieszablonowa, choć z początku dość chaotyczna, to ten chaos jest kontrolowany. Wszystko ma swój cel i sprawia to, że pod koniec sami siebie zaskakuje my odkrywając kolejne zależności. Odkładając ten tytuł miałam świadomość, że w końcu wszystkie puzzle do siebie spasowały.

Co ważne, powieść ta trzymała w napięciu - nawet w takich momentach, których się nie spodziewałam - na przykład scena w biurowcu, kiedy to nasz bohater spędzał w nim całą noc. Powiem więcej, końcówka może niejedną osobę zaskoczyć! Scena finalna wbija w fotel i sprawia, że szybko nie zapomnimy o tej książce - szczególnie jak spojrzymy na rys psychologiczny psychopaty, z którym Jar miał styczność.

Chyba najsłabszym punktem w tej powieści jest... jej ostateczne zakończenie po scenie finalnej. Autor mógł sobie to odpuścić. Podsumowywania życia bohaterów było dość słabe - wyciągnięte dosłownie z beznadziejnych komedii romantycznych...

Moja ocena...

Podsumowując, "Znajdź mnie" J. S. Monroe nie jest złą książką. Miło się ją czyta, trzymała w napięciu w kilku miejscach, co mnie mile połechtało. Jednakże te kilka ostatnich stron sprawiło, że książka obniżyła swoje noty... Niestety dość często jest tak, że daną powieść pamiętamy za jej zakończenia, a tu było ono wyjątkowo słabe. Moim zdaniem autor lepiej by zrobił zostawiając nas z pewnym niedosytem, dlatego też więcej niż 7/10 dać nie mogę, ale uważam, że warto zainteresować się tym tytułem. 

A za możliwość przeczytania chciałabym podziękować Wydawnictwu W.A.B.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.