#132 Ostatni Namsara - K. Ciccarelli


Autor: K. Ciccarelli
Tytuł: "Ostatni Namsara" 
Gatunek: fantstyka
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 416
Tłumaczenie: D. Dziewońska

Cześć kochani,
dawno nie było tu recenzji książki z gatunku szeroko pojmowanej fantastyki i gdy Wydawnictwo IUVI zaproponowało mi przeczytanie "Ostatniego Namsarę" autorstwa K. Ciccarelli z początku miałam lekkie obiekcje, które zaraz po przeczytaniu opisu szybko minęły. Jesteście ciekawi opinii na temat tej pozycji? Serdecznie zapraszam do lektury :)



Krótko o treści...

Na początku był Namsara – zrodzony z nieba i ducha – który wszędzie, gdzie się pojawił, przynosił miłość i śmiech. Lecz gdzie jest światło, tam musi być ciemność. Dlatego była też Iskari – zrodzona z krwi i blasku księżyca. Niszczycielka. Przynosząca śmierć.

Oto legendy, na których wychowała się Asha, córka króla Firgaardu. Opowiadano je szeptem, a ona słuchała z zapartym tchem, zafascynowana zakazanymi bohaterami z przeszłości. Jednak dopiero kiedy sama stała się najbardziej zaciekłym, budzącym postrach pogromcą smoków, przyjęła rolę następnej iskari – samotny los, który sprawił, że Asha czuła się jak broń w cudzych rękach, a nie dziewczyna.

Asha walczy ze smokami i przynosi ich głowy królowi, lecz żadne z tych trofeów nie jest w stanie jej uwolnić od więzów obowiązku: ślubu z okrutnym komendantem, człowiekiem, który zna prawdę o jej naturze. Gdy Asha dostaje szansę uwolnienia się w zamian za zabicie najpotężniejszego smoka w Firgaardzie, odkrywa, że stare opowieści mają w sobie więcej prawdy, niż mogła się spodziewać. Z pomocą przyjaciela – niewolnika służącego jej narzeczonemu – Asha musi zrzucić z siebie pancerz iskari i otworzyć serce na miłość, światło i prawdę, którą przed nią zawsze ukrywano.

Moja opinia...

Tak jak napisałam Wam na wstępie, dopiero po przeczytaniu opisu, książka na tyle mnie zachęciła, że postanowiłam po nią sięgnąć. Smoki, to jest to za czym ostatnio tęskniłam w fantastyce i czego mi bardzo brakowało. A zatem otworzyłam książkę i...

I z początku miałam problem ze stylem pisania samej autorki. Był dość suchy, ale dało się czytać. Po kilku pierwszych rozdziałach przyzwyczaiłam się i im dalej w las, tym muszę przyznać, że było co raz lepiej - odniosłam wrażenie jakby sama autorka się rozkręcała z każdym kolejnym rozdziałem. Narracja jest trzecioosobowa i może dlatego z początku styl pisania wydał mi się przyciężkawy, jednakże z czasem miałam co do tego co raz mniej obiekcji i summa summarum czytało mi się wręcz fantatsycznie.


Całą powieść mogłabym przedzielić grubą krechą na pierwszą część i drugą. Z początku "Ostatni Namsara" bardzo wolno się rozkręca, co niejednego czytelnika może doprowadzić do szewskiej pasji i zapragnie ją odłożyć. Wieje w zasadzie nudą i nic się nie dzieje, poza normalnym życiem na dworze królewskim. Oczywiście Asha "robi swoje", poznaje nowych ludzi, ale to wszystko jest jakby płynne, bez charakteru. Z kolei w drugiej połowie książki, kiedy rozpoczyna się (moim zdaniem) właściwa treść, momentami dzieje się aż za dużo, ale tu w tym przypadku nie uważam tego za wadę. W zasadzie wydarzenie goni kolejną sytuację i czytelnik połyka stronę za stroną, wczytując się z wypiekami na policzkach, co się wydarzy dalej. Co ważne autorka nie pogubiła się w losach, intrygach panujących na dworze i potrafiła zgrabnie wybrnąć z narzuconej sobie tematyki.

K. Ciccarelli wprowadza nas w swój wykreowany świat, gdzie pojawia się mnóstwo nazw własnych i czytelnik może mieć problem z rozróżnieniem o co właściwie chodzi. Z czasem  robi się co raz łatwiej i przyjemniej. Sama pod koniec książki złapałam się na tym, że już nie miałam problemu z rozróżnieniem czym jest Iskari, a czym Namsara, choć patrząc wstecz, może przydałby się jakiś słowniczek lub słowo wyjaśnienia na początku książki?

Co do samych smoków... Fajną opcją było dodanie im cech ludzkich. Oglądaliście może kiedyś bajkę "Jak wytresować smoka?" właśnie takiego rodzaju są te fantastyczne bestie w tej pozycji. Z jednej strony groźne, buchające ogniem, ale z drugiej dające się oswoić jak zwierzątko. Takie smoki uwielbiam najbardziej i gdy skończyłam czytać to zatęskniłam za Kozu i Cieniem.



Warto też wspomnieć o głównych bohaterach tej powieści. Przez całą książkę towarzyszymy Ashy - niezłomnej dziewczynie polującej na smoki. I gdyby nie intryga i tajemnice jakie ją otaczały na dworze, to pewnie dalej parałaby się tym zajęciem. Powiem Wam, że mimo wszystko podobała mi się ta postać. Z jednej strony dziewczęca, z drugiej wojowniczka ratująca swój świat, choć miała słabsze momenty i jej naiwność doprowadzała mnie do szewskiej pasji...
Z postaci drugoplanowych to niewątpliwie chyba najbardziej interesujący jest Torwin - niewolnik, ale żeby Was to nie zmyliło. To, jak jego losy się toczą wbija w fotel. I choć pod koniec zrobił się strasznie niezdecydowany, jednak uważam że był postacią wyróżniającą się.

Wiecie czego mi najbardziej zabrakło w tej powieści od strony technicznej? Mapy. Przelania na papier mapy poglądowej jak to zwykle ma miejsce w książkach fantastycznych. Wizja autorki i wykreowania własnego świata wygląda obiecująco, ale bez zobrazowania można mieć problem, abym się w tym wszystkim nie pogubić.

Moja ocena...

"Ostatni Namsara" K. Ciccarelli jest powieścią niejednoznaczną, z długim wstępem i dość szybkim zakończeniem, które na szczęście autorka pozwoliła sobie pozostawić je otwartym, także pozostaje czekać wszystkim fanom na kontynuację. Ja z pewnością do nich będę się zaliczać, ponieważ zarówno losy Ashy jak i Torwina oraz pozostałej zgrai bardzo mnie zaciekawiły i liczę, że już wkrótce pojawi się drugi tom z serii Iskari. Moja ocena tej książki to bardzo mocne 8/10 - szczególnie za końcówkę oraz wykreowany świat. Bardzo polecam fanom fantastyki i smoków :)

A za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania chciałabym serdecznie podziękować Wydawnictwu IUVI.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.