#136 Vivian | C. Hesselholdt


Autor: C. Hesselholdt
Tytuł: "Vivan" 
Gatunek: obyczajowa
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: WAB
Ilość stron: 254
Tłumaczenie: Justyna Haber - Biały


Cześć kochani,
dziś chciałabym się z Wami podzielić opinią na temat bardzo szczególnej dla mnie powieści, która skradła moje serce. Dłużej nieprzedłużając, zapraszam do lektury :)


Krótko o treści...

Historia niezwykłej fotografki Vivian Meier, która pozostawiła po sobie dorobek 150 000 fotografii.

Tajemnicza, ekscentryczna, niezwykle utalentowana – tak w skrócie można opisać Vivian Maier, jedną z najciekawszych postaci fotografii XX wieku. Jej prace odkryto przez przypadek w 2007 roku, szybko obiegły Internet i od razu stały się sensacją w świecie sztuki. Na co dzień skryta i tajemnicza opiekunka do dzieci, o jej hobby nie wiedzieli nawet najbliżsi… Kim tak naprawdę była Vivian Maier? Dlaczego przez całe życie tworzyła anonimowo? Czy była świadoma swojego niezwykłego talentu?
(opis pochodzi ze strony Wydawnictwa WAB)

"Wspomnienia są duchami świadomości, słabym cieniem minionych wydarzeń, które pojawiają się człowieku."


Moja opinia...

"Vivian" C. Hesselholdt to dość niepozorna swoimi rozmiarami książeczka, wielkości wydań kieszonkowych, która zawiera w sobie przepiękną treść, która skradła moje serce od pierwszych stron, kiedy zagłębiłam się w zawartą w środku historię.

Autorka na bazie prawdziwych wydarzeń stworzyła powieść, którą czyta się z zapartym tchem. Można się wielokrotnie zatracić pomiędzy fikcją, a rzeczywistością. Bardzo często podczas czytania miałam wrażenie, że Vivian Maier żyje, jest wśród nas, nadal tworzy i łapie chwile poprzez fotografię.



Bardzo podobało mi się w tej pozycji to, że jest nieszablonowa. Jej konstrukcja oparta jest na wymiennej roli różnych bohaterów, a przez to, że autorka obrała w swojej książce szablon filmu dokumentalnego na kolejnych stronach przewijają się różne postaci, których wspomnienia składają się na całą historię. Napiszę więcej, tu nawet narrator jest bohaterem!
Nie znajdziemy tu również schematycznego podziału na rozdziały. To, co znajdziemy w środku, określiłabym raczej mianem szarpanych wspomnień poszczególnych osób, które z początku mogą wprowadzić w czytelnika w lekki chaos, jednak za czasem przyzwyczajamy się do specyficznej narracji, na którą zdecydowała się autorka.

C. Hesselholdt w bardzo umiejętny sposób dawkuje nam emocje i pozwala bardziej zrozumieć główną postać - Vivian Maier. Mimo, że zdajemy sobie sprawę z tego, że mamy do czynienia z fikcją, to jednak autorka w fantastyczny sposób potrafi oddać charakter postaci: lekko zagubionej, wręcz introwertycznej, młodej kobiety, skonfliktowanej z rodziną, której pasja stanowiła główną siłę napędową. Wydaje mi się, że tylko osoba równie mocno kochająca fotografię, jest w stanie zrozumieć jej tok myślenia.

Dodatkowo muszę wręcz wspomnieć o samym wydaniu. Może i książka jest mała, to na pewno zwraca swoją uwagę detalami. Przepiękna czarna okładka z zamykającą się migawką, a nad nią złoty napis, w środku mamy skrzydełka oraz dużą czcionkę, która zdecydowanie sprzyja czytaniu.


I w tym miejscu muszę Wam się do czegoś przyznać. Dopiero dzięki tej książce usłyszałam o tej kobiecie. O silnej, młodej damie mającej fantastyczne oko do fotografii ulicznej tzw. streetphoto. Zaczęłam brnąć w temat jej postaci i stało się dla mnie oczywistym, iż w pełni rozumiem zachwyty nad jej dziełami. Z jednej strony jej fotografie są proste, bo i ludzie, których zatrzymała na filmowej kliszy, są prostymi postaciami, ale jednak z wielu jej zdjęć bije ogrom emocji. Polecam się zapoznać z całym jej dorobkiem fotograficznym!


Moja ocena...

Obok "Vivian" C. Hesselholdt nie sposób przejść obojętnie. Książka zaskakuje zawartą w środku treścią a poza tym okładka, z której bije prostota, jest tak bardzo wymowna - chyba najlepsza okłada jaką widziałam w tym roku. Ocena tej powieści to zdecydowane 10/10! Polecam z całego serca!



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.