#142 Historia pewnej dziewczyny | S. Zarr


Autor: S. Zarr
Tytuł: "Historia pewnej dziewczyny" 
Gatunek: młodzieżówka
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Ya!
Ilość stron: 272
Tłumaczenie: Hanna Pastuła - Lewicka

Cześć kochani,
dziś mam dla was opinię na temat książki, która zwraca w swojej krótkiej formie na wiele wątków oraz problemów natury psychiczno — cielesnej z jakimi zmagają się nastolatkowie, ale jednocześnie może zostać - szczególnie przez młode osoby - niezrozumiana. Jesteście ciekawi? Serdecznie zapraszam :)


Krótko o treści...

Pacifica w stanie Kalifornia. Na restauracyjnym parkingu ojciec nakrywa swoją trzynastoletnią córkę i jej starszego chłopaka w jednoznacznej sytuacji. Nie potrzeba wiele czasu, by o tym wydarzeniu dowiedziała się cała okolica. Dziewczynie szybko przypięto łatkę, której nie może się pozbyć mimo upływu kolejnych lat, a od nieprzychylnych spojrzeń nie jest wolna nawet we własnym domu. Czeka ją trudna walka o zmianę osądu na jej temat i szansę na wyrwanie się z upokarzającej roli miejscowej puszczalskiej.

Moja opinia...

Dostając propozycję zrecenzowania tej powieści, nie ukrywałam, że miałam co do niej ogromne oczekiwania — szczególnie w momencie, kiedy przeczytałam opis. Brzmiał jak naprawdę ciekawa młodzieżówka, nastawiona na problemy nastolatków, które zawsze warto poruszać w książkach i o nich rozmawiać. Czy się zawiodłam?



Odpowiedź na to pytanie brzmi i tak, i nie. Z jednej strony książka wprowadza momentami senną atmosferę — podejrzewam, że ma na to wpływ czas, w jakim dzieje się akcja — wakacje. Z drugiej zaś skupia się nasza uwaga na przeżyciach wewnętrznych głównej postaci — Deanny Lambert.
Dodatkowo opis z tyłu książki sprawia, że mamy prawo mieć ogromne oczekiwania względem książki, aby po lekturze runęły jak mur berliński.

Co bardzo mi się podobało, to konfrontacja pomiędzy postaciami oraz fakt, że autorka próbowała ukazać obraz jako całość — wpływ wydarzenia z przeszłości na każdego z bohaterów, które otaczały dziewczynę. Można by rzec, że przeszłość odcisnęła ogromne piętno na postaci, która tak naprawdę miała najmniejszy w tym udział, a mam tu na myśli ojca Deanny. Wydaje mi się, że tak naprawdę to on, w pewnym momencie stał się postacią, która najmocniej przeżyła i odczuła lekkomyślne zachowanie córki. Podejrzewam, że miało na to wpływ miejsce, w jakim mieszkali — mała społeczność — i po prostu bał się, że przez córkę zostaną wyobcowani oraz wytykani palcami.

Z pewnością „Historia pewnej dziewczyny” porusza trudny, dość złożony problem. Szczególnie wśród młodzieży akceptacja oraz w pewnym sensie możliwość zaimponowania jest dość ważnym aspektem w ich życiu. Bardzo mnie zaskoczyło, że sytuacja, jaka miała miejsce kilka lat temu, tak długo ciągnęła się za dziewczyną. Brakowało mi w tej książce postaci, która w pewnym momencie powiedziałaby wszystkim, co o nich sądzi i ucięła wszelkie spekulacje. Tym bardziej że wydarzenia zostały mocno podkolorowane, a prowodyrem tego stało wybujałe ego chłopaka, który po prostu bał się, że zostanie ono nadszarpnięte.

Prawda jest taka, że brakowało mi oprócz wspomnianej wcześniej postaci, również wsparcia wśród najbliższych. Każdy mieszkaniec był satelitą w ich małym domu — mijali się, ale tak naprawdę nie rozmawiali. Rozumiem, że ojciec w pewnym momencie mógł się odsunąć od córki, ale matka? Bardzo brakowało mi jej wsparcia. Główna bohaterka tak naprawdę została ze wszystkim sama — żyła marzeniami, których w żaden sposób nie powinniśmy oceniać, pracowała dorywczo i próbowała żyć nie zważając na to, co o niej mówią za plecami. Pragnienie opuszczenia rodziny, miejsca dorastania wraz z bratem, jego dziewczyną i ich córeczką, było na swój sposób inteligentne. Tworzenie w głowie iluzji, do której dążyła i która ją trzymała, sprawiało że dzięki temu nie popłynęła na psychiczne dno.

Bardzo interesującym wątkiem była przemiana głównej bohaterki. Bardzo mi się spodobało, jak w pewnym momencie potrafiła powiedzieć „nie". Zaimponowała mi tym, że nie popełniła ponownie tego samego błędu. Z drugiej strony potrafiła przyznać się do niezbyt pochlebnego czynu względem swojej przyjaciółki. Moim zdaniem były to dwie sytuacje, które ją odmieniły i sprawiły, że spojrzała inaczej na samą siebie.



„Historia pewnej dziewczyny” zaskakuje tym, że podejmuje kilka ważnych tematów w tak krótkiej powieści, napisanej przystępnym językiem. Narracja utrzymana jest w formie pierwszoosobowej, więc możemy skupić się na przeżyciach wewnętrznych głównej bohaterki, a przy okazji między wierszami spróbować odczytać uczucia innych postaci. Nie jest to ciężka pozycja, czyta się ją zaskakująco szybko, ale przez to można ominąć lub wręcz nie dostrzec ważnych kwestii, na które zwraca autorka.

Moja ocena...

Fakt, pochłonęłam tę powieść w jeden wieczór. Była bardzo ciekawa i wielowymiarowa, zwracająca uwagę na kilka tematów dotyczących dorastania/dojrzewania oraz na to, iż czasem trzeba dwa razy pomyśleć, zanim się coś zrobi, ponieważ konsekwencje mogą za nami ciągnąć się latami.
Dla mnie ta książka zasługuje na bardzo mocne 8/10. Z pewnością ją polecam, choć książkę inaczej odbierze osoba, która ma naście lat, a inaczej ktoś z pewnym bagażem doświadczenia.

A za możliwość przeczytania chciałabym podziękować Wydawnictwu Ya!


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.