#CHILD'SRETURN. 03. TOY STORY 2


Cześć kochani,
nadszedł czas na zaległe recenzje. Najpierw zacznijmy od "Toy story 2", którą to bajkę obejrzałam w sierpniu :)

Krótko o treści...



Znów jesteśmy w świecie, gdzie kowboj Chudy, kosmonauta Buzz Astral i inne zabawki pod nieobecność właściciela, Andy'ego, żyją własnym życiem. Nadchodzi lato i Chudy nie może się doczekać, kiedy Andy zabierze go na obóz kowbojski. Pech chce, Chudy "łamie rękę" i zostaje w domu. Ku swemu przerażeniu słyszy, jak matka Andy'ego mówi, że zabawki nie są wieczne... Chudy boi się, że zostanie wyrzucony na śmietnik i jego przewidywania sprawdzają się - ląduje w koszu z używanymi rzeczami podczas garażowej wyprzedaży. Porywa go chciwy kolekcjoner, który wie, że kowboj był gwiazdą serialu telewizyjnego w latach pięćdziesiątych... Na ratunek porwanemu przyjacielowi spieszą jego wierni towarzysze, Buzz Astral, świnka Ham, pan Bulwa i jamniczek Cienki. Zabawki wyruszają w świat, gdzie czekają je przygody, które uwieńczy efektowny finał... 

Moja opinia...

Zarówno "Iniemamocni" jak i "Toy story" nigdy nie należały do moich ulubionych bajek. Nigdy nie rozumiałam ich fenomenu, ale może na to miał wpływ, iż urodziłam się w innych latach i zdecydowanie przemawiały do mnie animacje rysunkowe. W każdym razie z lekkim negatywnym nastawieniem włączyłam "Toy Story 2".

Po pierwsze rzuca się w oczy bardzo ładnie - jak na lata 90' - wykreowana animacja. Muszę przyznać, że technicznie nie ma czego się przyczepić: ani postaciom, ani teksturom. Animatorzy zrobili kawał naprawdę dobrej bajki, którą bardzo przyjemnie się ogląda i nie razi w oczy.

Tak jak z początku podchodziłam bardzo negatywnie do "Toy story 2", tak im dalej w las, tym było co raz lepiej. Pojawiały się naprawdę fajne momenty, które zapamiętam do dziś. Nie było jednej negatywnej postaci, ale dwie czy nawet trzy. Oczywiście humor w niej zawarty to kwestia dość subiektywna. Dla mnie było mocno średnio, a i niektóre sceny za bardzo przeciągnięte.

Co warte zauważenia, to w niewielu animacjach od Pixara znajdziemy piosenki wplecione w treść. Tu da się mocno zauważyć zapożyczenia z Disneya i piosenka, jaką postanowili użyć jest cudownie słodka z bardzo ciekawym tekstem.


W "Toy Story 2" na pewno nie zabraknie akcji, ukazania motywu przyjaźni a nawet zastanawiania się nad przyszłością. I zdecydowanie polski dubbing jak zawsze na wysokim poziomie. Wystarczy wymienić choćby z nazwisk: Witold Pyrkosz, Jarosław Boberek, Łukasz Nowicki czy choćby Edyta Olszówka, każdy aktor wniósł od siebie coś nowego i jak macie tylko możliwość oglądajcie bajki wyłącznie w polskich dubbingach :)

I już na koniec, bardzo fajnym aspektem było dodanie bloopersów na sam koniec. Jakby nie patrzeć - dodatkowa robota dla ludzi od animacji. Moim zdaniem był to chyba najbardziej zaskakujący a jednocześnie najbardziej zabawny moment w całej bajce ;)

Moja ocena...

Zważywszy, że na początku podchodziłam do tej animacji z oceną 1/10 - szczerze jej nie lubiłam za dzieciaka, tak teraz jak dam 6/10 to będzie raczej ogromny skok ;) Pewnie za kolejnych 10 lat, ocena może jeszcze bardziej pójść w górę, ale mimo wszystko, nie będzie to moja ulubiona animacja od Pixara :)

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.