#160 W żywe oczy | JP Delaney


Autor: J. P. Delaney
Tytuł: "W żywe oczy" 
Gatunek: thriller psychologiczny
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 424
Tłumaczenie: Anna Grelak

Cześć kochani,
dziś dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwartego, mam okazję do Was wrócić z recenzją pozycji, która wywarła w ostatnim czasie na mnie spore wrażenie, ale żeby nie przedłużać wstępu, zachęcam do poniższej lektury.

Krótko o treści...

Claire kłamie zawodowo. Wydaje się, że jest stworzona do roli, w którą się wcieli. Na zlecenie firmy prawniczej specjalizującej się w sprawach rozwodowych ma demaskować niewiernych mężów i dostarczać niezbitych dowodów ich zdrady. To ona ma dyktować reguły gry. Gdy „klientem” Claire zostaje interesujący profesor Patrick Fogler, stawka gwałtownie rośnie.
W grze gęstej od mrocznego uwodzenia, manipulacji i niedopowiedzeń role zaczynają się niebezpiecznie odwracać...

"[...] jedyną rzeczą, której nigdy nie pokazują w filmach jak należy, jest śmierć. Ludzie nie chwytają się za serce i nie leżą bez ruchu, żeby wokół dalej mogła się toczyć akcja. Ciało nie chce umierać. Poddaje się dopiero długo, długo po tej chwili, w której wiadomo, że będzie musiało się poddać. Ciało krwawi, drga i łapczywie chwyta powietrze. Ciało walczy jeszcze zacieklej niż ratownicy biegnący mu na pomoc. Ciało nie chce się pogodzić z tym, co nieuniknione."

Moja opinia...


Nie będę ukrywać, po "Lokatorce" (której recenzję znajdziecie TU) miałam dość spore oczekiwania względem najnowszej pozycji JP Delaney. Gdy zaczęły schodzić pierwsze opinie oraz recenzje, nie ukrywam, delikatnie zrzedła mi mina. Czy rzeczywiście "W żywe oczy" jest tak słaba, że zasługuje na ocenę 3 lub 4 na 10 możliwych gwiazdek? A może osoby ją czytające, poszły po łebkach i po kilku elementach, które im nie pasowały, stwierdziły, że na więcej nie zasługuje ta powieść?
Postanowiłam sprawdzić na własnej skórze.

JP Delaney ponownie mnie zaskoczył w kilku elementach. Po pierwsze sama konstrukcja książki zaskakuje. Kiedy w lokatorce mieliśmy test psychologiczny, tak teraz zostają nam wplecione konkretne scenariusze wzięte rodem z jakiejś sztuki oraz wiersze Baudelaire'a, w których można próbować doszukiwać się wskazówek. Było to zdecydowanie coś innego i w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że podświadomie próbuję zanalizować wiersz w tekście książki.



Przyznam się, że po przeczytaniu opisu, odniosłam wrażenie, iż w środku zastanę thriller psychologiczno-erotyczny. Nic bardziej mylnego! Autor skupia naszą uwagę na zagadnieniach psychologicznych, których uczą się w szkołach młodzi aktorzy. Okazuje się, że nauka ta, niewiele się różni od tego, co musi poznać profiler w policji. Obie osoby parające się tymi zawodami muszą stać się, wręcz przekształcić w daną postać i wczuć się w zarówno w jej położenie jak i spróbować odczytać oraz przewidywać to, co się dzieje w głowie takiego osobnika. Lubię takie wątki w thrillerach, kiedy na pozór niemożliwe zadanie, staje się codziennym życiem postaci.

Akcja książki w "W żywe oczy" jest szybka, wartka, momentami odnosiłam wrażenie, iż jest wręcz porwana i przekombinowana, ale brnąca w znanym tylko autorowi kierunku. I tak właśnie było, bo kiedy pierwsza połowa książki nie wnosiła efektu zaskoczenia, tak w drugiej, w pewnym momencie zapomniałam jak się nazywam :)

Nie będę ukrywać, ale w książce były również fragmenty, kiedy bardzo mnie drażniła Claire. Mając świadomość, że była ona aktorką, a na jej zachowanie miała wpływ rola jaką musiała odegrać, jednak w trakcie czytania kilkukrotnie zastanawiałam się czy jeszcze gra, czy może to już koniec i ona właściwie taka jest: lekko naiwna, małostkowa, dość potulna i niezbyt inteligentna.

Ta książka każdym zakręci i zmąci spokojny oraz poukładany bieg akcji. Autor nami manipuluje do samego końca, przez co "W żywe oczy" jest według mnie zdecydowanie lepszą pozycją niż "Lokatorka".


Moja ocena...

Moja ocena? Zdecydowanie 9/10. Dawno nie znalazłam tak ciekawie napisanej powieści. Może rzeczywiście było odrobinkę przekombinowana, ale moim zdaniem warta i godna polecenia czytelnikom uwielbiającym thrillery psychologiczne. 

A za możliwość przeczytania i zrecenzowania chciałabym podziękować Wydawnictwu Otwartemu.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.