#162 Ignacy i Mela na tropie złodzieja. Zagadka teatru | Z. Staniszewska


Autor: Z. Staniszewska
Tytuł: "Ignacy i Mela na tropie złodzieja. Zagadka teatru" 
Gatunek: literatura dziecięca
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Debit
Ilość stron: 72

Cześć kochani,
wracam do Was z kolejną książeczką typowo dla dzieci. Rzekłabym nawet, iż jest docelowo skierowana do młodszych dzieciaczków w wieku 5-7 lat. Jeśli jesteście ciekawi opinii, to serdecznie zapraszam do czytania :)



Krótko o treści...

Piąty tom przygód dociekliwych detektywów.

Do premiery sztuki zostały tylko 4 godziny 7 minut i 3 sekundy i dokładnie w tym momencie ginie wyjątkowa harfa, bez której nie może odbyć się przedstawienie. Czy Ignacy i Mela odnajdą złodzieja i pomogą na czas aktorom? Co kryje się w rupieciarni na strychu ośrodka kultury? O czym można usłyszeć będąc zamkniętym w rekwizytorni pośród peruk, żyrandoli i balowych sukien?

Wciel się w rolę detektywa – wybierz zakończenie!

Moja opinia...

Wychowałam się na klasyce typu "Dzieci z Bullerbyn" czy też "Chatka Puchatka" i jest mi niezmiernie miło, że mam co raz częściej tę okazję, aby zaczytywać się w obecnych pozycjach książkowych dla dzieci, które pojawiają się na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Z każdą kolejną pozycją, przekonuję się, że książki te są tworzone z pasji, natomiast historie zawarte w środku nakreślają interesujące opowieści, które mogą nie tylko nas - dorosłych czytelników cofnąć do przepięknych czasów dzieciństwa, ale też dać pociechom atrakcyjny impuls do zabaw.

Choć najnowsza książka z serii "Ignacy i Mela na tropie" jest już piątym tomem, to w żadnym wypadku nie należy się obawiać, że coś przeoczyliśmy w poprzednich częściach. Każda powieść to nowa historia i całkiem inna zagadka. Bardzo fajne w każdej z książek jest to, że mamy wybór odnośnie zakończenia, z których możemy zadecydować jaki będzie finał historii. Podoba mi się to, kiedy książka wchodzi w interakcję z czytelnikiem i porywa w świat zabawy dzięki słowu pisanemu.



Historia opisana w środku wciąga nas w wir niespodziewanych i zaskakujących sytuacji. Z każdą kolejną stroną zbliżamy się wraz z bohaterami do rozwiązania zagadki i powiem Wam, że strasznie to było angażujące. Przeczytałam oczywiście dwa zakończenia, dzięki czemu miałam wgląd na totalnie różne zakończenia, których kompletnie się nie spodziewałam :)

Od strony graficzno - technicznej jestem zaskoczona, że książka została wydana w twardej oprawie, posiadała ładną wklejkę z kluczami, której kolorystyka mnie urzekła, natomiast duża czcionka z pewnością zachęci do spędzenia kilku wieczorów niejeden duet rodzicielsko - dziecięcy na czytaniu i uwierzcie mi, zabawa będzie przednia.

Dodatkowym atutem "Zagadki teatru" Zofii Staniszewskiej są ilustracje autorstwa Artura Nowickiego. Z jednej strony zaskakują prostotą oraz stonowaną paletą barwną - szarościami, ale z drugiej są trafione w punkt. Niekiedy jest to pełna strona, innym razem tylko drobny element. Bardzo mi się podobały i chyba zostanę fanką tego ilustratora.


Moja ocena...

"Zagadka teatru" nie jest zwykłą opowieścią, którą czyta się od początku do końca bez naszej ingerencji. To opowieść dla młodych aspirujących czytelników, którzy mogą zainteresować się gatunkiem kryminalnym. Bardzo fajnym aspektem były dwa zakończenia oraz cudowne ilustracje. Jak dla mnie ocena nie może być niższa niż 9/10. Ogromnie polecam!

A za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania chciałabym podziękować Wydawnictwu Debit.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.