#163 Sekret Tatiany | G. Paul


Autor: G. Paul
Tytuł: "Sekret Tatiany" 
Gatunek: romans historyczny
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: MANDO
Ilość stron: 416
Tłumaczenie: Anna Grelak


Cześć kochani,
dziś mam dla Was perełkę. Książkę, która nie tylko trafiła w mój gust, ale też przeniosła w świat cudownych losów Romanowów. Jesteście gotowi? Serdecznie zapraszam!



Krótko o treści...


Dwie kobiety. Dwie różne historie. I jedna tajemnica, która je połączyła.
1914. Wielka księżna Tatiana z rodu Romanowów zakochuje się w rannym oficerze kawalerii. Czas im nie sprzyja: wojna przybiera katastrofalny obrót, potężna monarchia chyli się ku upadkowi, a życiu kochanków zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo.

2016. Kitty wyjeżdża do odziedziczonego po pradziadku domku, aby uciec od problemów małżeńskich. Tam, nad brzegiem jeziora Akanabee, znajduje niezwykły, wysadzany klejnotami naszyjnik, który odkrywa przed nią rodzinny sekret...

Historia wielkiej miłości, która wymaga wielu poświęceń, lecz jest w stanie przetrwać najcięższą próbę.
(Opis)

Moja opinia...


Nie będę ukrywać, że jestem z tych osób, które będąc małą dziewczynką zakochały się w bajce "Anastazja", będącą zaczątkiem miłości do Romanowów - ich życia oraz okrutnej śmierci.
Zatem kiedy Wydawnictwo Mando zaproponowało mi do recenzji najnowszą powieść z wątkiem Romanowów, nie wahałam się ani chwili.

Muszę przyznać, że Wydawnictwo Mando od samego początku zaskoczyło mnie wydaniem tego tytułu w dwóch okładkach, które jak się okazało, po przeczytaniu całej powieści, miały sens. Jedna bardziej utrzymana w klimacie caratu, druga nowocześniejsza. Mi się trafiła ta pierwsza z czego byłam ogromnie szczęśliwa.

Autorka ma niebywałą lekkość w tworzeniu tekstu, w którym przewagę stanowią opisy. Napiszę więcej, moim zdaniem w "Sekrecie Tatiany" to właśnie opisy stanowiły mocną stronę tej powieści. Narracja w całej powieści jest trzecioosobowa, ale dzięki zmienności czasowej wcale nie było nudno. Wręcz muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrze napisanej powieści, w której losy bohaterów trzymałyby w napięciu do samego końca.



Podobało mi się inne/alternatywne ujęcie żywotu carskiej elity. Mimo wszystko podobało mi się to, w jakim kierunku Gill Paul postanowiła zabrnąć. Stworzyła własny świat, który został oparty na elementach historycznych. Mimo iż jest książka usadawiana w gatunku romansu historycznego, to dla mnie była ona czymś więcej. Była powieścią, w której oprócz miłości, znajdziemy wątki o wybaczaniu oraz problemy z tym związane(nie zawsze owe wybaczanie jest łatwym elementem naszego życia), o znajdowaniu swojego miejsca w świecie, ale też zostaniemy postawieni w sytuacji, w której ciężko nam będzie ocenić postępowanie bohaterów, ponieważ nic nie jest czarno - białe, a każda decyzja ma swoje konsekwencje - tak jak w normalnym życiu. Każdy wątek został cudownie zawiązany, natomiast losy bohaterów zaskakująco ze sobą splecione!

Muszę Wam się przyznać, że z początku książka mnie nie wciągnęła. Miałam wręcz problem żeby się w nią wgryźć, ale nagle przyszedł taki dzień, że pochłonęłam pozostałą część dosłownie za jednym zamachem. 
Podczas lektury były momenty kiedy bardziej wolałam świat i dzieje za czasów Romanowów, chcąc poznać historię oraz tytułowy sekret Tatiany, innym razem zdarzały się fragmenty, kiedy miałam większą ochotę na losy i odkrywanie wątku Kitty. Łapałam się niejednokrotnie na tym, że pędziłam dosłownie przez tekst, aby się dowiedzieć co będzie miało miejsce w następnym rozdziale.



"Sekret Tatiany" jest moim zdaniem książką w pełni spełniającą oczekiwania czytelnika. Tu nawet posłowie od samej autorki czyta się z pełnią nadziei i oczekiwań na jakiś tajemniczy zwrot wydarzeń. Bardzo podobało mi się to, jak autorka właśnie w posłowiu odpowiedziała na wiele pytań, które pojawiły się podczas lektury jej powieści. 

I choć powieść nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, to będzie jedną z moich ulubionych książek przeczytanych w tym roku!

"[...] czuć, że drugi człowiek naprawdę dogłębnie cię rozumie i kocha, a ty darzysz go równie wielką miłością - to najlepsze, co może być."


Moja ocena...


Nie mogło być niżej niż 9/10! I choć z początku się nie zapowiadało, to po przerzuceniu ostatniej strony, żałowałam że zakończyła się ona właśnie w taki sposób. Tak bardzo melancholijnie i rosyjsko, mimo to, będzie to jedna z moich ulubionych powieści w tym roku i z pewnością każdemu, kto tylko będzie szukał czegoś w podobnym stylu będę polecać, bo naprawdę warto poznać losy Kitty, Tatiany oraz Dimitra :)


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.