#169 Podróż na koniec świata | N. Gannon


Autor: N. Gannon
Tytuł: "Podróż na koniec świata" 
Gatunek: literatura dziecięca
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Debit
Ilość stron: 340
Tłumaczenie: M. Grabska - Ryńska

Cześć kochani,
dziś powracam do Was z kolejną opinią na temat książki, która komuś pomoże w znalezieniu prezentu dla dziecka w wieku 9-11 lat, bo idealnie się do tego nada :)
Miłego czytania :)


Krótko o treści...

Archer B. Helmsley wychował się w domu pełnym pamiątek z licznych podróży babci i dziadka – słynnych odkrywców. Zna w tym domu dosłownie każdy zakamarek. Bo odkąd dziadkowie zaginęli na górze lodowej, mama pozwala mu wychodzić tylko do szkoły. Archer, podobnie jak dziadkowie, także łaknie przygód i marzy o mrożących krew w żyłach wyprawach. Ale jak ma coś przeżyć, kiedy nie może nawet przekroczyć progu własnego domu? Na szczęście są przyjaciele. Adelajda L. Belmont ma na koncie wiele przygód i drewnianą nogę w miejscu własnej, którą – według relacji dziewczynki – zjadł krokodyl. Oliver Glub, miłośnik łakoci, pamięta zaś o najdrobniejszych szczegółach, dzięki czemu Archer nie musi się o nie troszczyć. Archer, Adelajda i Oliver mają plan. Już wkrótce wyrwą się w świat ze swego sennego miasteczka. To bardzo dobry plan, a w każdym razie nie najgorszy. Tyle tylko, że w życiu rzadko wszystko idzie zgodnie z planem.


Moja opinia...

Decydując się na pozycję "Podróż na koniec świata" N. Gannon'a nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. Książka ta pozytywnie mnie zaskoczyła w wielu płaszczyznach: rozpoczynając od szaty graficznej, a skończywszy na tekście pisanym. Warto zaznaczyć, że Nicholas Gannon nie dość, że napisał całą powieść, to jeszcze ją zilustrował, ale za to jak! Wiecie, jedna kwestia jest, kiedy autor napisze tekst, ale niestety ma problem z ukazaniem tego co wykreował w głowie na kartkę papieru i pomaga mu w tym jakiś ilustrator. Tu, ogromną właśnie zaletą jest fakt, że mamy doczynienia ze 100% produktem marki N. Gannon :)



W "Podróży na koniec świata" każdy z bohaterów, z którymi mamy styczność jest wyjątkową postacią. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się trójka przyjaciół, którzy nie byli od początku ku sobie. Archer B. Helmsley - rozmawiający z wypchanymi zwierzakami, który za wszelką cenę chce uratować zaginionych dziadków, będący sławetnymi podróżnikami; Oliver Glub - przełamujący swoje strachy oraz lęki; oraz Adelajda L. Belmont - była baletnica, która skrywa przed dwójką przyjaciół tajemnicę.
Wśród drugoplanowych postaci przede wszystkim rzucają się w oczy: mama Archera - jak dla mnie była zbyt zaborcza i nadopiekuńcza, doprowadzając nawet mnie do szaleństwa, oraz pani Murkley - nauczycielka, niekoniecznie dająca się lubić. Lekko zrzędliwa, a nawet rzekłabym złośliwa kobieta. Sprawiała momentami wrażenie starej panny.

"Podróż na koniec świata" to przede wszystkim opowieść o sile przyjaźni pomiędzy młodymi ludźmi. Jest to książka niezwykle dojrzała treścią, zwracająca subtelnie uwagę na tak trudną tematykę jaką jest tolerancja. Jednocześnie wzruszająca i doprowadzająca do nieoczekiwanych wybuchów śmiechu, przez zadziwiające sytuacje jakie się przytrafiają głównym postaciom.
Pozycja ta ukazuje cudowny czas beztroski z dziecięcych chwil, a jednocześnie jest w niej bardzo konsekwentnie ukazany główny wątek ratunku najbliższych, których kochamy.



Pomimo początkowego przerażenia objętością, po zajrzeniu do środka(oprócz cudownych już wspomnianych ilustracji), z pewnością rzuca się układ czcionki, która jest tak wygodnie i przystępnie ułożona, że już dawno nie zwracałam na to większej uwagi. Tekst w żadnym wypadku nie męczy, a przez całą opowieść w zasadzie płyniemy nie zauważając  kiedy właściwie dobrnęliśmy do jej końca.

Moja ocena...


Biorąc powyższe pod uwagę, moim zdaniem "Podróż na koniec świata" jest bardzo dobrą pozycją, która zachwyci niejednego młodego czytelnika. Moim zdaniem zasługuje ona na bardzo mocne 9/10!
Zdecydowanie nada się zarówno na prezent świąteczny, ale także warto ją kupić dla swoich pociech bądź też dla nas samych, bowiem wartości jakie przekazuje bez większych wątków agresji w typowych książkach przygodowych, uważam za niespotykana cechę. Polecam! Przeczytajcie koniecznie!

A za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania chciałabym podziękować Wydawnictwu Debit.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.