#171 Drzewo Anioła - L. Riley


Autor: L. Riley
Tytuł: "Drzewo anioła" 
Gatunek: literatura obyczajowa
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 528
Tłumaczenie: Jan Kabat

Cześć kochani,
dziś przychodzę do Was z opinią na temat książki, którą zakończyłam 2018r. Wiem, troszkę już czasu minęło, ale jest to pozycja, którą absolutnie każdy powinien przeczytać i po której to ciężko pozbierać myśli. Mimo tego wstępu, mam nadzieję, że doczytacie do końca :)

Krótko o treści...

Greta po 30 latach wraca w rodzinne strony. Do Marchmont Hall, pięknej wiejskiej posiadłości położonej na wzgórzach Walii. Tragiczny wypadek spowodował u niej amnezję i wymazał z jej pamięci ostatnich 20 lat życia. Pewnego dnia, spacerując w lesie, trafia na tajemniczy grób. Gdy odczytuje stary napis, okazuje się, że pochowano w nim małego chłopca. Jej syna…

Poruszające odkrycie uruchomi lawinę zdarzeń, które doprowadzą Gretę do dawno zapomnianych, szokujących faktów. Greta pozna historię Cheski, swojej córki, która w wieku zaledwie czterech lat została gwiazdą kina. Jaką cenę przyszło jej zapłacić za przedwczesną sławę? Greta dowie się, że nie była aniołem, na którego wyglądała…

Moja opinia...

Od jakiegoś już czasu nazwisko Lucindy Riley przemykało mi przed oczami w postaci serii książek o siostrach ("Siedem sióstr", "Siostra burzy", "Siostra cienia", "Siostra księżyca", "Siostra perły") i jakoś nigdy nie miałam czasu, aby się zabrać za tę serię. Kiedy więc Wydawnictwo Albatros zaprosiło mnie do współpracy przy "Drzewie anioła" przez chwilę miałam wątpliwości związane z objętością tego tytułu, bo zwykle takich grubasków nie czytam. Jednak pomyślałam sobie "a co mi tam" i się zgodziłam. Będąc już po lekturze - kompletnie tego kroku nie żałuję. Co więcej, na tyle mnie zachęcił ten tytuł, że mam ogromną ochotę na więcej powieści od tej autorki!

"Drzewo anioła" zaskakuje na każdym kroku i wprowadza czytelnika w wir niesamowitych kolei losu. Już po pierwszych kilkunastu stronach możemy mieć pewność, że powieść ta nie będzie sztampowym tworem, którym się znudzimy po kilkunastu stronach - teraz też rozumiem, dlaczego autorka zdecydowała się na książkę, która finalnie ma ponad 500 stron!
Narracja jest trzecioosobowa, dzięki czemu mamy możliwość poznania losów nie tylko jednej postaci, a poprzez zastosowanie dwóch czasoprzestrzeni lepiej rozumiemy poczynania bohaterów.
W tym miejscu należy się również chwilkę zatrzymać nad oprawą, na jaką zdecydowało się Wydawnictwo Albatros. "Drzewo anioła" zostało wydane w oprawie zintegrowanej, która mam nadzieję aż tak szybko się nie zniszczy, niż zwykła papierowa. Dodatkowo Wydawnictwo Albatros zdecydowało się na uszlachetnienie okładki w postaci mieniących się tysięcy kropelek deszczu, które widać pod odpowiednim kątem. Innymi słowy, gdy mamy książkę w ręku, poruszając nią, dzieje się magia!

Wśród postaci zdecydowanie warto wspomnieć o poczciwym Davidzie, którego podziwiam za cierpliwość i upór. Ja z pewnością wielokrotnie bym zaprzestała walki o obcą mi osobie, a w nim natomiast było tak dużo uczucia, cierpliwości, miłości, że byłam w szoku za jego podejście do życia.
Z kolei Greta była postacią, po której spodziewałam się czegoś więcej. Z początku pałałam do niej ambiwalentnymi uczuciami. Z jednej strony widać było, że kocha swoją córkę - Cheska, z drugiej zaś denerwowało mnie, że w tak zwyczajny sposób ją krzywdzi, co doprowadza nas właśnie do Cheski.
Kradnie ona dość dużo uwagi czytelnika podczas lektury "Drzewa anioła". Przy tej postaci nie sposób przejść obojętnie. Jest nam jej szkoda, żal, aż przykro się czytało jak matka się nią opiekowała, w jaki sposób próbowała przenieś swoje ambicje na córkę. Po pewnym czasie oczywiście zmieniamy do niej nastawienie, które związane jest przede wszystkim z LJ oraz Avą.
LJ oraz Ava są przekochanymi postaciami. Moimi ulubionymi z całej historii opowiedzianej przez Lucindę Riley. Żal mi ściskał serce jak niektóre postaci wykorzystywały LJ do swoich własnych celów. LJ, która oddałaby wszystko dla Marchmont Hall. Do tego Ava, która również skradła moje serce. Nie mogłam wielokrotnie przebrnąć przez strony książki, ponieważ chciałam potrząsnąć dziewczyną i miałam ochotę jej przemówić do rozumu. Na szczęście zawsze pojawiał się w okolicy David, który scalał wszystkie wydarzenia i był oazą spokoju.

Dla kogo?

"Drzewo anioła" jest absolutnie pozycją dla każdego. Z jednej strony jest to saga rodzinna, ukazująca życie bohaterów na przełomie lat, z drugiej zaś znajdziemy tu oprócz zwykłej obyczajówki, wątek thrillera, miłości(pod wieloma postaciami), przemijania, nadziei.
Ciężko jest się od tej powieści oderwać i czytelnik pragnie się dowiedzieć co będzie dalej, zgodnie z regułą "jeszcze tylko jeden rozdział" :)

Moja ocena...

Jest to książka, którą kończyłam rok 2018 i kompletnie tego nie żałuję. Zasługuje na 10/10 bez ani chwili zająknięcia. Każdy powinien ją przeczytać i z ręką na sercu ogromnie Wam polecam! Nie pożałujecie :)

A za możliwość przeczytania i zrecenzowania, chciałabym podziękować Wydawnictwu Albatros.



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.