Najpiękniejsze okładki 2018r. część I.


Cześć kochani,
postanowiłam dziś się podzielić z Wami wpisem podsumowującym rok 2018 w literaturze - będzie on się skupiał przede wszystkim na tym, co od razu widać, gdy podchodzimy do regału z książkami i sięgamy po daną pozycję, a mam tu na myśli okładki.
Musicie przy tym zestawieniu wiedzieć jedno. Jest ono dość subiektywne, bowiem jednym podobają się upstrzone grafiki na książkach, innym totalny minimalizm. Na moje nieszczęście - ukończyłam studia wyższe w kierunku artystycznym - i przez to moje podejście do estetyki i piękna totalnie się zmieniło.
Jeśli jesteście fanami stockowych grafik, półnagich mężczyzn czy też mizdrzących się par, od razu Wam napiszę - nie znajdziecie w tym zestawieniu żadnej takiej okładki. Dlaczego? Bo tego typu okładki totalnie mnie odrzucają(inna kwestia jest taka, że mamy obecnie zalew "brzydactw stockowych", ale to jest temat na całkiem odrębny wpis).
A zatem, serdecznie Was zapraszam do przejrzenia pierwszego półrocza 2018r.


Styczeń przywitał nas lekką czkawką. Było mnóstwo nieciekawych i mało interesujących okładek - stąd aż tyle się pojawiło od Dukaja, których okładki są piękne pod względem ilustratorskim. Natomiast najbardziej w styczniu podobała mi się okładka "Kobiety w oknie" A. J. Finna, ukazująca delikatnie uchylone żaluzje. Jest w niej czysta symbolika i oddany został charakter powieści.



W lutym ukazało się kilka bardzo ciekawych symbolicznych i graficznych okładek. Najbardziej do mnie przemówiły powyższe, wśród których koniecznie muszę wspomnieć o "Wyspie" autorstwa Bjornsdottir Sigridur Hagalin a wydanej przez Wydawnictwo Literackie.  Dodatkowo uważam, że jedną z fajniejszych serii książkowych z cudownymi okładkami od Wydawnictwa Wilga to mistrzostwo! Marzy mi się osobiście cała seria na półce :)


W marcu natomiast znów mieliśmy zalew bylejakości, aczkolwiek coś się udało wyłuskać. Na pewno ciekawymi okładkami były "Lore" oraz "Krew cywilizacji" które od razu rzuciły mi się w oczy. Dodatkowo ciekawą okładkę miała również "Spiżarnia rolnika" ujęta w dość graficzno - ilustracyjny sposób.


Kwiecień to z kolei zalew wielu ciekawych okładek. Znajdziemy tu i symboliczne okładki jak "Vivian"(którą z całego serca polecam" skończywszy na pięknych linorytach "Jak czytać wodę" czy "Nawigacje". Zdecydowanie oko mogło się nacieszyć.


Maj to kontynuacja przepięknej serii okładek od Wydawnictwa Wilga, ale też Wydawnictwo Wab postanowiło ruszyć ze swoją serią książek, które są świetne! Ich prostota świadczy o tym, że czasami mniej znaczy więcej. Bardzo fajną też okładką jest "Ulga", "Spadek" oraz "21:37". Każda utrzymana w innym charakterze, ale za to niezwykle ciekawa na swój sposób.

W czerwcu mamy kontynuację kolekcji klasycznej od WAB oraz mistrzostwo wydawnicze jakim jest niewątpliwie Kirke. Na żywo wgląda przecudownie. Dodatkowo zauważyłam, że zarówno Wydawnictwo Marginesy jak i Literackie poszły w bardzo podobny motyw kwiecisty.
Największą symbolikę w okładkach zdecydowanie można znaleźć w książce "Miłość. Made in China" od Znak Wydawnictwo.



I już na koniec lipiec zaskoczył pod względem ilości jasnych okładek z motywem roślin/zwierząt. Zdziwiło mnie odrobinę, że Wydawnictwo Wilga drugi raz w jednym roku wydało książkę "Doktor Dolittle i jego zwierzęta", ale okej.

Jak sami możecie zauważyć, powolutku zmienia się trend w wydawnictwach w postaci projektowania okładek. Oczywiście jeszcze nie wszystkie dbają o to, aby okładki nie były banalne, aby ukazały w sobie choć malutki pierwiastek niedopowiedzenia, a ja to bardzo cenię.
Najlepiej chyba tworzone są pod względem graficznym poradniki oraz książki popularnonaukowe, najgorzej wszelkiego rodzaju erotyki, romanse i obyczajówki. Myślę, że wynika to po części z samego charakteru książek, które są zwykle pisane językiem lekkim i trafiającym do większości czytelników.
Bardzo ciekawym też trendem jest fakt, że wydawnictwa co raz częściej dają nam - czytelnikom, wybór co do wyglądu książki.
Jestem bardzo ciekawa jak będzie to zestawienie wyglądać w kolejnych miesiącach. Wkrótce z pewnością pojawi się taki wpis.
A jak jest z wami? Wolicie mieć na okładce czarno na białym, obściskującą się parę, czy może bardziej symbolizm i graficzność okładek? Dajcie znać w komentarzach :)

Pozdrawiam,
Kasia.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.