O MNIE

stycznia 31, 2018

Jestem trochę jak bomba z opóźnionym zapłonem. Kiedy napadła mnie myśl około rok temu, że założę bloga nie sądziłam, że dział "o mnie" będzie w ogóle potrzebny. Jednakże teraz, dobrze byłoby, gdybyście poznali moją skromną osobę od tej bardziej ludzkiej strony.


W czeluściach intenetowych ukrywam się pod pseudonimem Corliss H. Dove. Jest tak od około 5 lat, może troszkę dłużej, kiedy to zaczęłam pisać swoje "wypociny" w postaci różnych opowiadań i chciałam urealnić marzenie o wydaniu własnej książki. To marzenie jeszcze się nie ziściło, ale wszystko przede mną, prawda? Jednak pseudonim pozostał i bardzo się z nim związałam. W dowodzie jest imię po prababci - Katarzyna. Kiedyś za nim nie przepadałam, teraz jest mi obojętne. 



No tak, kocham książki całym sercem. Jest to trochę miłość nieodwzajemniona, bowiem nadszarpuje mój budżet domowy, a poza tym także zdrowie. Bo kto to widział, aby czytać "jeszcze jeden rozdział" przez pół nocy i kończyć książkę nad ranem, czego rezultatem często jest niewyspanie, ciemne worki pod oczami i, szczególnie jeśli książka jest dobra bądź nie posiada kontynuacji, krótkie acz intensywne uczucie nienawiści do autora, a dodatkowo w myślach kołaczące się pytanie "dlaczego mi to robisz?"?

Do miłości czytania książek zaszczepiła mnie mama - nauczycielka. Uwielbiam szelest kartek i ten zapach - szczególnie nowych pozycji w biblioteczce, ale nie pogardzę również starymi książkami z antykwariatu bądź z biblioteki. Choć z tą drugą instytucją jest mi nie po drodze...

Czytam dużo, ale tylko to, co zostało wydrukowane na papierze. E-booków po prostu nie lubię, a przy audiobookach zasypiam. Nie mam też jakiegoś ulubionego gatunku literackiego, jednak nie sięgam po poezję. Nie czuję tego. Poza tym do poezji zostałam definitywnie zniechęcona już w szkole ponadpodstawowej, kiedy moja interpretacja różniła się od "klucza" odpowiedzi do wszelkich testów i sprawdzianów. I gdzie tu samodzielne myślenie?

Oczywiście jest tak, że niektóre gatunki prozy są mi bliższe od pozostałych i po prostu sięgam po nie z zamkniętymi oczami. Moją miłością jest wszelkiego rodzaju Sci-fi(nawet o lekkim zabarwieniu). Lubię też książki, które nakreślają jakieś problemy, mają interesujących bohaterów lub losy są na tyle ciekawe i intrygujące, że pozycja wciąga na kilka godzin, które wyjmowane są z życiorysu.

Moim marzeniem jest posiadać dom z małą biblioteczką. A najlepiej, żeby ten był wybudowany gdzieś w górach. Względnie nie pogardzę domem na Wyspach Owczych.


Uwielbiam też rzeczy nieoczywiste i retro jak choćby płyty winylowe, Mustangi z lat 60 i 70 czy też fotografię analogową - szczególnie czarno-białe kadry do mnie przemawiają.

Podczas czytania zwykle towarzyszy mi cisza bądź muzyka. Moimi sprzymierzeńcami w przeróżnych historiach są przede wszystkim Sigur Rós, Olafur Arnalds, Ed Sheeran, Ivy, Joe Purdy, The Fray, Kate Havnevik, Regina Spektor, Snow Patrol, Ingrid Michaelson czy też Lykke Li. Nie pogardzę też muzyką filmową.

Kiedy czytam słucham muzyki, a kiedy słucham muzyki to czytam.

Oglądam też filmy i seriale, jak mam czas(choć z tym zwykle krucho). Uwielbiam każdy film, gdzie można ujrzeć piękną twarzyczkę Ryana Goslinga, a ostatnio także pajam pozytywnymi odczuciami do gry aktorskiej Chrisa Pratta.

Co do seriali, to tutaj królują zdecydowanie te o podłożu medycznym. Szczególne miejsce w moim sercu ma "Grey's anatomy", który to oglądam od pierwszego odcinka(pomyślicie, że zaczęłam oglądać już w liceum, 10 lat temu?). Staram się nadrabiać również zaległości w serialach, które kiedyś zaczęłam, jak choćby The 100, czy Sekretne życie amerykańskiego nastolatka, ale z marnym skutkiem. Jednak sitcomy omijam szerokim łukiem.

Poza tym zbieram kubki, jestem uzależniona od kawy z mlekiem i wszystko co kocham jest w górach.


A jak jestem postrzegana?

Znajomi pewnie by odpowiedzieli - optymistyczna, ale uparta złośnica o duszy kameleona, bo potrafię się dostosować do każdej sytuacji w życiu. Łatwo się wzruszam i dość często daje o sobie znać moja introwertyczna natura. Jestem też, choć może tego nie widać na pierwszy rzut oka, bardzo nieśmiałą osobą, która postawiła sobie za cel na rok 2017 wyjść ze strefy komfortu, co powolutku, małymi kroczkami się udaje.


Po co jest blog?

Blog ten, typowo recenzencki, oparty również na tematach okołoksiążkowych ma na celu przybliżenie opinii na temat przeczytanych przeze mnie książek. Opinie te mogą zachęcić do kupna, bądź obiektywnie ocenić daną pozycję i ustrzec przed wydaniem niepotrzebnie pieniędzy.
Dodatkowo również ukazują się opinie na temat obejrzanych filmów opartych na postawie książek, jednakże ta część bloga ma być wyłącznie dodatkiem do zasadniczej części treści blogowych.



Facebook | Instagram | corlisshdove@gmail.com
Obsługiwane przez usługę Blogger.